Znam pewnego chlopaka od maja zeszlego roku...
K
Kaarinaa38 pkt
556 wyświetleń
pisalismy rzadko do siebie jak juz coś to tylko co tam itp... po dluzszym czasie to on odezwal sie pierwszy i niejako sie zbliżył do mnie.Miesiąc temu poprosil mnie żebym z nim była.Ja jestem głupia bo wiedzialam ze do niego nic nie czuje, ale on na mnie tak popatrzyl wiec sie zgodziłam.Pomyslałam sobie ze czas moze cos zmieni.Jest z mojego wieku tzn ma 18 lat.Jakos w pazdzierniku jechalam za granice i poznałam w autobusie pewnego chłopaka no i sie dowiedzialam od niego ze niedaleko mieszka. mowil ze kiedys mnie dowiedzi, ale jakos na to zabardzo nie liczylam.I teraz tak:pol roku od tamtego spotkania napisal ze mnie odwiedzi. Itak tez zrobil. Było wspaniale (pomimo tego ze od miesiaca mam chłopaka) No ale co spotkanie minelo bardzo szybko. Wrocilam do domu i pomyslalam ze z takim kims moglabym byc (on ma 20 lat).Obiecal ze przyjedzie, przed ponownym wyjazdem za granice, jednak ta obietnica byla bez pokrycia. Ja nie wiem co sobie wyobrazalam. Ale przez te pare godzin podczas ktorych bylam z nim po prostu czulam sie tak jakby byl od zawsze przy mnie.Jednak zupelnie nie przejmowalam sie tym drugim chlopakiem, a przeciez zrobilam cos czego nie powinnam.Wczoraj nie mialam odwagi powiedziec obecnemu chlopakowi ze juz nie chce z nim byc.Wole mu to oznajmic w "cztery oczy" Na początku mowilam mu by nie mial mi za zle jak cos nam nie wyjdzie.Zgodzil sie, ale wiem ze tak nie bedzie.ON sie juz tak do mnie przywiązał ze po prostu serce sie mi lamie jak mam pomyslec o tym co jutor uslyszy ode mnie.A wracając do tamtego chlopaka to zrozumialam ze bezpieczniej czulabym sie przy starszym, nie wiem z czego to wynika, nie potrafie to wyjaśnić. Po prostu to czuje. Nie moge przesta co nim myslec. Po spotkaniu mialam pretekst zeby do niego napisac (bo moja kolezanka potrzebowala nr jego kolegi) niestety nie odpisal, a wiem ze dzis juz jest daleko za granića w pracy. Mam tylko jego w glowie. A przecież widzialam go tylko 2 razy. Ile bym dała zeby to sie powtórzyło... Byc moze on sie jeszcze kiedys odezwie, i ja to wie to gdy bedzie sie chcial spotkac to ja i tak i tak sie zgodze... I pewnie powiecie o Bożeee nastolatki i te ich problemy .... Prosze nie myślcie tak... ja juz nie wiem co mam zrobić ... Jeśli ktos dotrwał do końca mojej wypowiedzi to bardzo dziękuje !!!