Znam się z taką jedną dziewczyną &
T
Thenugile2.5k pkt
3 wyświetlenia
ją literką W) od dwóch miesięcy i jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Wkurzające jest to, że gdy jestem z nią w grupie. tzn. z większą grupą znajomych to ona prawie ze mną nie gada tylko z innymi z Nikolom (dzisiaj sobie mówiły coś na ucho, ale o mnie nie plotkowały) ja chciałam dołączyć się do rozmowy to W coś takiego do mnie: Nie, to nasze prywatne sprawy...
No dobra to już zrozumiałam, ale żeby później nawet na mnie uwagi nie zwrócić. Ja poinformowałam W, że idę do domu ona nawet nie zwróciła na moje słowa uwagi.
Dialogi Nikoli z W*
W: Wychodzisz jutro na podwórko?
N: Nie wiem, raczej tak.
Jak tylko Nikola powiedziała, że się będzie zbierać to W już też mówi "Idę do domu" i nawet do mnie "cześc" nie powiedziała.Teraz to się wkurzyłam i sobie pojechałam już naprawdę. Brat W (Szymon) jest z mojej klasy. Jedyny zwrócił uwagę że ja sobie jadę (na rowerze).
S: A gdzie Paula idzie?
Cisza nikt się nie odzywa i on jedzie za mną.
*Dialog z nim i ze mną*
S: Już jedziesz do domu?
J: Tak... Mam pytanie. Czy jak jesteśmy w większej grupie znajomych Wiktoria zawsze tak olewa przyjaciółkę?
S: Tak, ona to samo zrobiła z Julką. Znalazła sobie lepszą kumpelę. Bez obrazy, ale ty już dla niej jesteś jak przeżyty model z kamienia łupanego.
J: Czyli jutro też będzie miała na mnie olewkę?
S: Pff, ona jutro już nie będzie znała twojego imienia i nie będzie wiedzieć o twoim istnieniu.
J: A nie wiedziałam, że ona taka jest i była.
S: W jak to W.
No mnie zamurowało. Dzisiaj mam zamiar z nią pogadać o tym całym wydarzeniu z Nikolom. Jeżeli to nie poskutkuję nie będę utrzymywać z nią kontaktu. Będzie ciężko, bo ona zna wszystkie moje sekrety zna mnie jak własną kieszeń. A innego fajnego na osiedlu już nie ma. Przypomniała mi się jeszcze jedna dzisiejsza sytuacja.
Dzisiaj umówiłam się z W na rowery, długo się na nią wyczekałam ja tu patrzę a tu idzie W z Nikolom już wiedziałam że będą problemy. No dobra na początku było ok, a później jak poszłyśmy na Orlika tzn. boiska.
*Dialog ze mną i w*
J: No to co jedziemy na tą przejeżdżkę?
W: Nie, nie chcę mi się.
J: To ja na cholerę wyciągałam ten rower?!
N: No to sobie pojeździj na boisku, ale masz problem!
J: Sorry, ale miałyśmy jechać na przejażdżkę to już nie moja wina, że nie wzięłaś ze sobą roweru.
W: Jak chcesz to jedź, my tu zostajemy.
Wtedy wyszłam z siebie.
Ps. Ja nie jestem zazdrosna i W z Nikolom znają się już bardzo długo, dłużej niż ja z W. W mówiła że lepiej się ze mną dogaduję niż z Nikolom i że bardziej mnie lubi. Nie wiem co jej odbiło. Ren problem zaczął się od dzisiaj.
No dobra to już zrozumiałam, ale żeby później nawet na mnie uwagi nie zwrócić. Ja poinformowałam W, że idę do domu ona nawet nie zwróciła na moje słowa uwagi.
Dialogi Nikoli z W*
W: Wychodzisz jutro na podwórko?
N: Nie wiem, raczej tak.
Jak tylko Nikola powiedziała, że się będzie zbierać to W już też mówi "Idę do domu" i nawet do mnie "cześc" nie powiedziała.Teraz to się wkurzyłam i sobie pojechałam już naprawdę. Brat W (Szymon) jest z mojej klasy. Jedyny zwrócił uwagę że ja sobie jadę (na rowerze).
S: A gdzie Paula idzie?
Cisza nikt się nie odzywa i on jedzie za mną.
*Dialog z nim i ze mną*
S: Już jedziesz do domu?
J: Tak... Mam pytanie. Czy jak jesteśmy w większej grupie znajomych Wiktoria zawsze tak olewa przyjaciółkę?
S: Tak, ona to samo zrobiła z Julką. Znalazła sobie lepszą kumpelę. Bez obrazy, ale ty już dla niej jesteś jak przeżyty model z kamienia łupanego.
J: Czyli jutro też będzie miała na mnie olewkę?
S: Pff, ona jutro już nie będzie znała twojego imienia i nie będzie wiedzieć o twoim istnieniu.
J: A nie wiedziałam, że ona taka jest i była.
S: W jak to W.
No mnie zamurowało. Dzisiaj mam zamiar z nią pogadać o tym całym wydarzeniu z Nikolom. Jeżeli to nie poskutkuję nie będę utrzymywać z nią kontaktu. Będzie ciężko, bo ona zna wszystkie moje sekrety zna mnie jak własną kieszeń. A innego fajnego na osiedlu już nie ma. Przypomniała mi się jeszcze jedna dzisiejsza sytuacja.
Dzisiaj umówiłam się z W na rowery, długo się na nią wyczekałam ja tu patrzę a tu idzie W z Nikolom już wiedziałam że będą problemy. No dobra na początku było ok, a później jak poszłyśmy na Orlika tzn. boiska.
*Dialog ze mną i w*
J: No to co jedziemy na tą przejeżdżkę?
W: Nie, nie chcę mi się.
J: To ja na cholerę wyciągałam ten rower?!
N: No to sobie pojeździj na boisku, ale masz problem!
J: Sorry, ale miałyśmy jechać na przejażdżkę to już nie moja wina, że nie wzięłaś ze sobą roweru.
W: Jak chcesz to jedź, my tu zostajemy.
Wtedy wyszłam z siebie.
Ps. Ja nie jestem zazdrosna i W z Nikolom znają się już bardzo długo, dłużej niż ja z W. W mówiła że lepiej się ze mną dogaduję niż z Nikolom i że bardziej mnie lubi. Nie wiem co jej odbiło. Ren problem zaczął się od dzisiaj.