Zupełnie nie wiem co zrobić.Zupełnie zerwałam...
L
lucyel108 pkt
914 wyświetleń
kontakt z chłopakiem,na którym bardzo mi zależało.Nie byliśmy parą,ale spotkaliśmy się kilkanaście razy,dużo rozmawialiśmy,chyba przez pół roku.Byłam,a raczej jestem bardzo w nim zakochana.Nie wiem co on czuł do mnie,ale czasem wydawało mi się...że lubi mnie " tak bardziej",jeśli wiecie co mam na myśli.Potem jakoś nasz kontakt się urwał,przestał pisać,nie odpisywał na wiadomości,nic...W sierpniu,zobaczyłam go z dziewczyną,spojrzał na mnie wtedy tak,że tego wzroku nie zapomnę do końca życia...Patrzył się na mnie długo,podczas gdy szedł z nią za rękę...Wtedy bardzo,bardzo to przeżyłam,korzystałam z pomocy psychologa,mama próbowała mi jakoś pomóc,wszystko na nic.Mniej więcej od pół roku trwa moja straszna depresja,ja nie mam nawet siły by się uczyć,nie mam siły by rano wstać.
Dodatkowo ciągle szukam kontaktu z nim,on pracuje w centrum kultury w moim mieście,często się widujemy...Nawet nie mówimy już sobie cześć,nie wiem nawet kto przestał...
Czuję się strasznie,nadal bardzo go kocham,bardzo...
Dodam że jest między nami 5 lat różnicy wieku.
On jest studentem,ja jeszcze uczę się w liceum.
Najgorsze jest to,że wiem,że kiedyś mu zależało.
Nie wiem co się stało,nic mi nie wyjaśnił,nie odezwał się już nigdy ani słowem,ostatni raz odezwał się do mnie pod koniec marca,gdy złożył mi życzenia na dzień kobiet...Potem w czerwcu ostanie cześć.
Ja sobie już nie radzę...Nigdy nie byłam w nikim tak zakochana!Mogłam bym za niego wskoczyć w ogień,wszystko bym dla niego zrobiła...
Nie wiem co mam zrobić?Ja sobie bez niego nie poradzę.To zbyt silne.
Dlaczego on tak mnie zwodził?
Dlaczego wtedy podrywał?
Nie wiem nawet czy zrobiłam coś nie tak,odszedł bez słowa...
Dodatkowo ciągle szukam kontaktu z nim,on pracuje w centrum kultury w moim mieście,często się widujemy...Nawet nie mówimy już sobie cześć,nie wiem nawet kto przestał...
Czuję się strasznie,nadal bardzo go kocham,bardzo...
Dodam że jest między nami 5 lat różnicy wieku.
On jest studentem,ja jeszcze uczę się w liceum.
Najgorsze jest to,że wiem,że kiedyś mu zależało.
Nie wiem co się stało,nic mi nie wyjaśnił,nie odezwał się już nigdy ani słowem,ostatni raz odezwał się do mnie pod koniec marca,gdy złożył mi życzenia na dzień kobiet...Potem w czerwcu ostanie cześć.
Ja sobie już nie radzę...Nigdy nie byłam w nikim tak zakochana!Mogłam bym za niego wskoczyć w ogień,wszystko bym dla niego zrobiła...
Nie wiem co mam zrobić?Ja sobie bez niego nie poradzę.To zbyt silne.
Dlaczego on tak mnie zwodził?
Dlaczego wtedy podrywał?
Nie wiem nawet czy zrobiłam coś nie tak,odszedł bez słowa...