Związek czy seks?Na czym mu zależy?
R
rozterkoweserce1.4k pkt
820 wyświetleń
Byłam w związku z chłopakiem K przez 2 miesiące.Na początku było fajnie,ale potem ujawnił swoje prawdziwe oblicze,nie ufał mi,nie szanował,próbował rządzić moim życiem.Niemal równocześnie kiedy poznałam K (tylko 2 tygodnie później) poznałam jego kolegę D i o niego będę pytać.
Bo z K to było fizycznie spoko,ale bez szału.Jemu bardzo zależało,cały czas ze mną chodził,mi na początku też zależało,ale potem przestało.No a z D od początku iskrzyło.Nawet K już po pierwszym spotkaniu zauważył,że D mi się podoba,oczywiście zaprzeczyłam.Był między nami ostry flirt i tak za każdym razem kiedy się widzieliśmy,czyli zazwyczaj raz w tygodniu (wtedy spotykaliśmy się we trójkę).To było tak,że D ciągle rzucał dwuznaczne teksty,z czasem wręcz jednoznaczne,ale widziałam,że robi to po to,żeby wkurzać K.Mnie to bawiło,bo wiedziałam,że on żartuje,a że bardzo podobał mi się fizycznie to lubiłam tak sobie z nim poflirtować.Czasem za bardzo nas w tańcu poniosło,ale w sumie nic takiego się nie działo.Ten cały nasz flirt zawsze był na oczach K,więc nie traktowałam tego na serio.Raz była tylko taka sytuacja,że jak zostaliśmy sami z D to trzymał mnie za rękę i gładził po policzku.Ogólnie to często się przytulaliśmy,ale nigdy nie przekroczyliśmy tej granicy pocałunku,co dla mnie jest zdradą.
Pomimo,że z K byłam w związku to tak naprawdę D bardziej o mnie dbał,rozmawiał,wszędzie wołał ze sobą,podczas gdy K mnie olewał.Jakiś czas temu była sytuacja,że D śmiał się z K,że ten ze mną jeszcze nie poszedł do łóżka i że nie jest prawdziwym chłopem.Ja z czasem zakochałam się w D,ale żaden z chłopaków o tym nie wie.Dodałam D do znajomych na fb.Potem miał urodziny,więc wysłałam mu życzenia smsem.No i D powiedział K,że do niego pisałam na tel. i umawiałam się z nim na seks.To oczywiście bzdura.Mówił mu,że się ze mną prześpi (tylko użył tutaj bardzo wulgarnych słów) i kazał mu to mi przekazać.Dopiero potem powiedział mu,że tylko życzenia mu wysłałam.Załamało mnie to wszystko,ale nie potrafię być zła na D,bo wystarczy,że na niego spojrzę albo usłyszę jego głos i mnie tak zawsze rozśmieszy,że nie mogę.Zresztą K mówił mi,że on jego np. też nie potrafiłby uderzyć,bo za bardzo go lubi,najwyżej pobiłby przypadkowych przechodniów jakby go na maksa wkurzył,ale jego nie.K gadał przez tel. z D i powiedział D,że ja mam go gdzieś (w sensie,że K) i że jak sobie piszemy to żebyśmy sobie pisali (chodziło o te życzenia)Ale potem miałam szczerą rozmowę z K na temat D.Powiedział mi,że tak naprawdę to ja strasznie podobam się D i chciałby się ze mną spotykać.Oni się znają 10 lat.K mówił,że on może ufać na niemal każdym polu D,bo to jest jego najlepszy kolega,ale nie jeśli chodzi o dziewczyny,bo już raz mu odbił dziewczynę.Ostatnio weszłam na fb i miałam wiadomość od D sprzed kilku godzin czy jest jeszcze u mnie K.Odpisałam mu tylko,że już wyszedł i tyle było naszej rozmowy.Ale moim zdaniem i zdaniem K to była zagrywka ze strony D,bo nie zadzwonił do K,żeby się go zapytać gdzie jest tylko napisał do mnie na fb pomimo,że nie było mnie wtedy na fb.Kilka dni temu zerwałam z K (nie byłam z nim szczęśliwa).Pisał na fb jak to mu się życie zawaliło,więc myślałam,że pochwalił się już tym wszystkim,zwłaszcza D,jako najlepszemu koledze.Ale wczoraj K zapytał mnie czy piszę z D.Zaprzeczyłam,no bo nie piszę,chociaż chciałabym bardzo,żeby do mnie napisał :) Zapytałam K czy mu coś mówił,czy powiedział,że piszemy,ale odpowiedział mi tylko,że nie ważne.No i zapytałam K czy D wie,że nie jesteśmy już razem,a on na to,że nie i niech nie wie.Ja to odbieram tak,że K robi sobie nadzieje,że do niego wrócę (ale to niemożliwe) i boi się,że zwiążę się z D.Najwyraźniej on nie chce,żeby D wiedział o tym,że jestem już wolna,ale przecież to i tak wyjdzie na jaw,prawda?Waszym zdaniem to o co chodzi D? Bo ja wiem,że mu się podobam,bo widzę to,ale bardziej wydawało mi się,że chciałby ze mną się przespać niż chodzić,no ale ja go znam 1,5 miesiąca,a K zna go 10 lat i twierdzi,że tamten chciałby się ze mną spotykać i bardzo był zazdrosny o niego.Co powinnam zrobić waszym zdaniem?Chciałabym bardzo spróbować z D,ale on nadal myśli,że jestem związana z K,czy muszę czekać aż to jakoś samo wyjdzie na jaw,aż D się domyśli?Bo chyba w końcu się domyśli,jak nie będziemy się w te weekendy spotykać.. Nie chcę pisać do D,bo nie miałabym pojęcia co,a nie chcę wyjść na desperatkę,w końcu D już udowodnił,że jak chce to potrafi sam napisać.Tylko nie wiem jak dać mu znać,że jestem już wolna..Wszyscy jesteśmy w wieku 20 +