11 odpowiedzi
4
Dylemat życia w związku na odległość ze względu na liczne migracje dotyka coraz większej ilości osób. W 2010 roku aż 700 tysięcy polskich par dotknęła ta sytuacja. Specjaliści szacują, że duża większość z tych związków nie przetrwa próby czasu. Zupełnie inny rytm życia i problemy sprawiają, że partnerzy oddalają od siebie. Często z powodu pustki i samotności pojawia się ktoś trzeci, kto zajmuje miejsce dotychczasowego partnera. Problem związków na odległość nie dotyczy wyłącznie par, w których jedna z połówek wyjechała za granicę. Czasami wyjazd na studia do odległego miasta czy za nową pracą powoduje wstrząs w wielu związkach. Młodzi ludzi nie wiedzą wtedy ani jak się zachować, ani jak poradzić sobie z tą sytuacją. Oczywiście każdy przypadek jest indywidualny, jednak istnieją ogólne kwestie, które należy rozważyć przy podejmowaniu decyzji o kontynuowaniu danej relacji bądź jej zerwaniu. Pierwsza podstawowa sprawa to sama odległość między miejscem waszego nowego mieszkania i wasze możliwości przemieszczania się. Czasami wyjazd za granicę (zakładając że nie są to Chiny lub Stany Zjednoczone) np. na stypendium naukowe nie musi oznaczać, że stracicie całkowicie możliwość widywania się. Oferta tanich linii lotniczych powoduje, że przelot do niektórych miast europejskich nie trwa dłużej niż przemieszczenie się do innego miasta Polski. Problem mają pary, które niestety rozdziela ocean. Możliwość częstych kontaktów jest zdecydowanie ograniczona a przyloty, by spotkać się z ukochaną osobą uzależnione są od wielu czynników, w tym od warunków pogodowych. Dlatego jeśli istnieje dobre połączenie między miejscowościami, w których zamierzacie żyć nie przekreślajcie waszego związku. Częste podróże i telefony a także osobne życie powoduje, że pary obciążone są dodatkowymi kosztami. Trzeba zdać sobie sprawę rozważając związek na odległość, że może nas nie stać na takie życie. Inna kwestia dotyczy czasu, jaki ze sobą spędzaliście do tej pory. Jeśli widujecie się bardzo często, żyjcie ze sobą i jesteście przyzwyczajeni np. do codziennego uprawiania seksu nagła rozłąka może drastycznie wpłynąć na wasz związek. Będziecie bardzo do siebie tęsknić i nie będziecie potrafili pogodzić się z takim stanem rzeczy, przez co będzie rosła w was frustracja, która z czasem może przerodzić się w niechęć do tego związku. Jeśli jednak przyzwyczajeni jesteście do tego, że spotykacie się raz na jakiś czas, gdyż na przykład oboje pochłonięci jesteście swoją pracą lub po prostu dlatego, że oboje cenicie sobie niezależność, zmiana miejsca zamieszkania jednego z partnerów nie zmieni bardzo waszej sytuacji, dlatego rozstawanie się z partnerem z tego powodu nie ma sensu. Kluczową sprawą, jaką należy podjąć przy rozważeniu życia w związku na odległość są same wasze uczucia. Musicie zastanowić się, jak bardzo zależy Wam na danym partnerze, jak wiele jesteście dla niego poświęcić, jak trwałe i silne są wasze uczucia do drugiej strony. Jeśli nie wyobrażasz sobie życia bez tej osoby i jest ona Ci potrzebna do szczęścia niczym tlen do oddychania, nie rezygnuj z tego związku. Jeśli masz wątpliwości co do stałości swoich odczuć i masz pewność, że bez problemu znajdziesz sobie innego partnera, nie baw się w tego typu rzeczy. Związki na odległości mają szansę przetrwać w przypadku osób z silną osobowością, które są przekonane, że ich partner, jest dla nich stworzony. Często najbardziej rozstrzygającym argumentem o kontynuowaniu związku, mimo zmiany miejsca zamieszkania, są plany na przyszłość danych osób. Czasami jest tak, że są osoby, które nie chcą niczego zmieniać w swoim życiu i nigdy nie opuszczą swojego rodzinnego miasta czy państwa. W takiej sytuacji trudno jest mówić o planowaniu wspólnej przyszłości, skoro druga strona będzie związana z zupełnie innym miejscem. Jeśli wyobrażasz sobie, że po pewnym czasie był(a)byś wstanie dołączyć do swojego partnera, przemyśl rozwiązanie, jakie daje Ci związek na odległość. Niektórym wydaje się, że związek na odległość to mniejsze zło (np. lepsze to niż zostanie singlem) lub głupota. Tymczasem z takiego związku dla pewnego typu ludzi również płyną korzyści. Dla osób, które cenią sobie własną przestrzeń życiową i lubią być niezależni taki układ może okazać się nawet lepszym rozwiązaniem niż tradycyjne życie pod jednym dachem. Związek dwojga ludzi opiera się na kompromisach i pełny jest wyrzeczeń, którym trudno czasem sprostać, zwłaszcza gdy przez dłuższy okres wiodło się życie singla. Nie łatwo jest zrezygnować czasami dla drugiej osoby ze swoich przyzwyczajeń, nawyków a czasem też nałogów (np. palenia papierosów). To wszystko powoduje, że coraz częściej pary świadomie decydują się na bycie w związkach na odległość. Model takiego związku określa się często jako LAT. Nazwa ta pochodzi od skrótu angielskich słów Living Apart Together, czyli żyć razem ale osobno. W skrajnych przypadkach dochodzi czasem nawet do sytuacji, gdy małżonkowie kupują dwa osobne mieszkania, w których żyją na co dzień. Ich związek dzięki temu ciągle jest w fazie randkowania, przez co unikają oni znudzenia wywoływanego rutyną codziennego życia. I coś w tym jest, czasami brak własnej przestrzeni, ciągłe zdanie na swoje towarzystwo i przewidywalność szybciej wyniszcza uczucia niż tęsknota, spowodowana dzielącymi kilometrami.
4
4
Ma sens tylko wtedy kiedy odległość ma szansę zostać pokonana. Po jakim czasie to ciężko zdefiniować,ale nie może to być wieczność. i przede wszystkim zależy to od dwojga ludzi,jak podchodzą do sprawy. To jest najważniejsze. Jeżeli obie osoby chcą tego,starają się to czemu miałoby się nie udać.
4
-3
Ja w to nie wierzę, już odległość rzędu 40-50km jest przeszkodą, mimo że mam samochód. Licząc same dojazdy np. 2x w tyg to przy 50km przejazd do partnera/ki to 100km (nie licze okoliczności kiedy jedziesz po partnerkę przywozisz do siebie a potem odwozisz i wracasz bo wtedy robi się z tego 200km) 100km licząc jazdę na ropie to koszt rzędu ok 50zł jeśli będzie to 2x w tyg mamy już 100zł czyli 400zł w miesiącu (a co jeśli jeździsz na benzynie ?) z pustymi rękami przecież nie pojedziesz kolejny koszt, może kino ? Jeśli zarabiasz i bardzo Ci zależy to nie widzę problemu ale jeśli chcesz ciągnąc kasę od rodziców to kiepski pomysł. Niby są jeszcze busy ale wtedy czas przeprawy diametralnie się zwiększa i podporządkowuje Cię pod tabelkę o nazwie rozkład jazdy więc jeśli ostatni autobus powrotny będzie o 20 to możesz na niego pójść, posiedzieć dłużej i wrócić 50km na nogach albo zostać na noc (co jest średnio realne w tyg. bo na drugi dzień masz pracę albo chociaż szkołę)
Oczywiście nie jestem przeciwny, jestem po prostu realistą i wiem że na dłuższą metę było by to męczące i kosztowne. O ile kwestia 50-100km jest do przebrnięcia o tyle na straconej pozycji stawiam związki na odległość 200, 300, 400, ... km. Podobnie rzecz ma się z związkami przez internet.
Ostateczna decyzja należy zawsze do osób które chcą prowadzić związek w taki a nie inny sposób, z mojej strony pozostaje mi tylko życzyć powodzenia. : )
Pozdrawiam
SenseiBobi
Oczywiście nie jestem przeciwny, jestem po prostu realistą i wiem że na dłuższą metę było by to męczące i kosztowne. O ile kwestia 50-100km jest do przebrnięcia o tyle na straconej pozycji stawiam związki na odległość 200, 300, 400, ... km. Podobnie rzecz ma się z związkami przez internet.
Ostateczna decyzja należy zawsze do osób które chcą prowadzić związek w taki a nie inny sposób, z mojej strony pozostaje mi tylko życzyć powodzenia. : )
Pozdrawiam
SenseiBobi
-3
-6
Może na pewien moment odległy-miesiąc, pół roku- ale tak cały to nie ma sensu. Zauroczymy się w kimś innym, bo będzie nam brakowało ukochanej osoby, no i co z czułością, całowaniem itd? to ważne w związku...skype nic nie da, bo tylko będzie się widzieć na kamerce. po prostu związek na odległość nie ma szans...
-6
-20
Pss.. co wy ludzie wygadujecie? Ja z moim chłopakiem jestesmy razem od ponad 1.5 roku a on mieszka i pracuje ode mnie 900 km.Co prawda widzimy sie co 2-3 miesiace. Cała rzecz polega na tym jaki kto ma stosunek do zycia. My myslimy o zyciu powaznie chcemy zamieszkac razem on ma juz tam mieszkanie. Gdy zdam prawo jazdy wyjerzdzam do niego. Wiec jesli ktos sie kocha odleglosc nie ma znaczenia. Fakt wariuje bez niego ale wtedy sobie mysle ze jak zdam to jeb... prawo jazdy to jade do niego. Ci co chodza jeszcze do szkoly maja godzej. Ale ja tez chodzilam do szkoly kiedy od wyjezdzal za granice wtedy myslalam zeby jak najszybciej zbylizaly sie swieta wtedy wiedzialam ze przyjedzie. A co do wiernosci to tak jak wczesniej wspomnialam to zalezy od tego kto ma jaki stosunek do zycia jesli jest ktos kto lubi szalec jezdzic na imprezy to oczywiscie o wiernosci nie ma mowy. Wrazie czego słuze pomoca na PW:) Pozdrawiam :D
-20