Przejdź do treści głównej
A

Adi666

Użytkownik
Na portalu od wrzesień 2015
626punktów
9reputacja
0odznak
0obserwujących
0obserwowanych
0znajomych
Galeria

Odpowiedź na: Z góry proszę nie hejtowac mnie, proszę tu o...

Umów się z nim w tej miejscowości gdzie Ty mieszkasz, a on pracuje. Za tym rozwiązaniem optuję. Będziesz czuć się pewniej na swoim gruncie. Jeśli to nie wchodzi w grę, jedź pociągiem. Dystans 25 km to w zasadzie aglomeracja, przewozy regionalne skasują cię na parę/ paręnaście złotych w zależności od tego, czy masz legitymację uczniowską albo studencką. Przejazd zajmie Ci pół godziny. Mógłby odebrać Cię z dworca, a potem odprowadzić nań. Ale najpierw zastanów się poważnie, czy naprawdę tego chcesz. Skoro tyle razy nie mogłaś się zdecydować, to może w głębi nie zależy Ci na nim. Nie zwodź go! Zresztą nie musisz od razu prosić go o rękę - zawsze możecie pozostać na stopie koleżeńskiej - w końcu przyjaźnie w realu są wartościowsze, aniżeli te całkowicie wirtualne.

+10 / -19

Odpowiedź na: Hej, mam 15 lat. Jestem od roku w związku z...

Jeżeli twierdzisz, że ufacie sobie bezgranicznie, to nie. Po prostu nie snuj ciemnych scenariuszy. Myślę, że gdyby interesowała go któraś z tych dziewczyn, nie byłby z Tobą. W końcu masz 15 lat, one 19. Przy nich jesteś jeszcze niemal dzieckiem - a jednak to Ty jesteś oficjalnie jego dziewczyną:) Uszy do góry. I nie zamykaj się na swoich przyjaciół - rówieśników, chłopaka też wszędzie ze sobą nie ciągaj :)

Najlepsza odpowiedź+16 / -12

Odpowiedź na: Czy oglądaliście film "Chłopaki nie płaczą"?

Film powstawał mniej więcej w tym samym czasie co kiler, fuks, poranek kojota etc. To były największe lata świetności Pazury, Shtura, Lubaszenki, Milewicza, Lindy. Wszystkie filmy, w których grali, uważa się za kultowe, ludzie znają je na pamięć, potrafią recytować całe dialogi, powiedzonka z tych filmów weszły do codziennego języka (a na ch** mi ten kaktus?), stały się memami. No i wszyscy (no, większość) znają sweter z gruszką:)

+35 / -26

Odpowiedź na: Witam. Od jakiegoś czasu mój narzeczony ma...

A jak jego sytuacja na gruncie zawodowym? Może praca go wyczerpuje? Przełożeni stresują? A czy czuje się zdrowy? Nakłoń go do badania krwi (morfologia, próby wątrobowe etc.). Z drugiej strony, tak już jest, że po kilku latach związku i wspólnym prowadzeniu gospodarstwa domowego częstotliwość stosunków trochę spada... a czy Ty też masz potrzebę codziennie, jak w przeszłości, czy po prostu trochę częściej, niż On? W końcu, spróbuj wyjść z inicjatywą.

+18 / -43

Komentarze