Przejdź do treści głównej
S

StarszaKolezanka

Użytkownik

Pomagam, doradzam, gadam...macie problem piszcie:)

Na portalu od październik 2010
629punktów
211reputacja
0odznak
3obserwujących
3obserwowanych
3znajomych
Galeria

Odpowiedź na: KONIEC ŚWIATA według Majów.

...kalendarz majów konczy sie w roku 2012...zgodnie z przepowiedniami Nostradamusa w tym samym roku skrzyzuja sie bieguny (czy cos tam na niebie) tworzac krzyz, co rowniez jest zapowiedzia armagedonu...przepowiednie sybili rowniez glosza o nieuchronnym koncu swiata w 2012 roku... dodajmy, że zarówno Nostradamus jak i Sybila mowią o ogromych kataklizmach (powodziach, pożarach, katasrofach lotniczych i ekologicznych itp.) kilka lat wcześniej..nie sądzicie że "to" już sie zaczeło...? ...Jednak jesli wierzymy...nie znamy dnia ani godziny....

+11 / -8

Odpowiedź na: Przesądy

co do szczęsliwych numerków...dla nas 13 jest pechowa w innych krajach 13 jest szczesliwa... w chinach(czy w japonii nie pamietam) pechowy jest nr 4...dla innych nasza szczesliwa 7 jest pechowa..to tylko cyfry i nie ma reguły... czarne koty..moim zdaniem najpiękniejsze...zazwyczaj mają zielone oczy i wygladają cudownie... ..lustro..no cóż szkło się czasem tłucze... jest jeszcze cala masa przesadów...i można gadać o nich do rana..wysypanie soli przynosi ponoć pecha, upadajacy widelec znaczy że przyjdzie ktoś głodny....bądź ktoś się spieszy.. w okresie miedzy studniowka a matura nie nalezy scinac włosów gdyz oznacza to zawalonym egzaminem..(mój starszy brat ściął i zdal na same piątki), kominiarz na szczęsie...zakonnica na pecha (moja kolezanka przed zdanym egzaminem na prawo jazdy spotkala po drodze zakonnice wiec sie nie sprawdzilo)....slub w miesiącu z litera "r" (moi dziadkowie pobrali sie w lipcu i spedzili ze soba ponad 50 lat) ...cala zabawa z przesadami polega na tym, ze jesli w nie wierzymy to na zasadzie tzw samospelniajacej sie przepowiedni...zaczynamy dostrzegac znaki, ktore potwierdzaja ze dany przesad jest prawdziwy... instynktownie i nieswiadomie szukamy potwierdzenia, szukamy znakow...i dowodow ze rzeczywiscie perly na slubie oznaczaja lzy, a czterolistna konczyna szczescie... jednak skoro są one prawdziwe..dlaczego w pietek 13 na calą ludkosc nie splywa fala nieszczescia...? tylko dzieje sie to na zasadzie przypadku...? dlaczego wszystkie małzenstwa zawarte w miesiącu z literą "R" nie są długotrwałe i szczesliwe..?

+46 / -57

Odpowiedź na: Akceptacja chłopaka.

Odpowiedzialni i rozsądni rodzice zwykle nie wtrącają się w zycie milosne swoich dzieci...o ile wybranek serca nie jest recydywistą i narkomanem mającym na utrzymaniu dwojke dzieci.. myślę że nie mają zbyt dużego prawa decydowac o uczuciach swojego dziecka..(oczywiscie sa pewne wyjatkowe sytuacje)... Milosne uniesienia sa wspanialym doswiadczeniem... Szczegolnie waznym i delikatnym momentem jest gdy nastoletnia córeczka tatusia przyprowadzi pierwszego chlopaka do domu (wiem z wlasnego doświadczenia;P) Ojcowie bywają zazdrosni..wtedy zaczynają dostrzegac, ze ich ukochana coreczka zaczyna stawac sie kobietą i nie bedzie juz wiecej bawila sie lalkami... to bywa dla tatusiów przerazające... Jednak trzeba sie pogodzic z uplywem czasu... Nastoletnie zwiazki rzadko kiedy bywaja na tyle silne, że ludzie spedzają ze sobą reszte zycia... liceum, studia...pierwsza praca..i cala masa nowych interesujacych znajomosci...dlatego też związki i miłosći swoich nastoletnich dzieci rodzice traktuja z przymruzeniem oka i z reguly ograniczaja sie do uswadomienia dzieci i kontrolowania od czasu do czasu czy nie posuwaja sie za daleko...I o to wlasnie chodzi żeby dać dziecku PRZESTRZEN, SWOBODE, ZAUFANIE... Milosci doroslych dzieci, tym bardziej nie powinny byc dla rodzicow powodem odrzucenia partnera...wiadomo, ze z wiekiem ostrozniej podejmujemy decyzje, sa one bardziej przemyslane i odpowiedzialne...a rodzice powinni robic wszystko, zeby dac dzieciom szczescie..i nawet jesli nie palaja sympatia do wybranka serca swojej pociechy...to powinni zaakceptowac jej wybor i nauczyc sie tolerowac obecnosc tej osoby w zyciu dziecka i swoim...i choc rodzicom czesto wydaje sie ze lepiej wiedza kto jest odpowiedni dla wlasnego dziecka..maja idel zięcia czy synowej w glowie..to nalezaloby się zastanowić, co sprawia, ze moje dziecko chce być z tym człowiekiem? Dostrzec to i cieczyć sie bliskością i pogłębiać więzy rodzinne... ..na koniec wierzcie mi, że dziewczyna tak samo przeżywa pierwszą wizytę w domu ukochanego jak chłopak...rodzice są przecież ważnym elementem życia osoby z którą się wiążemy i zalezy nam nie tylko na ich akceptacji ale tez na sympatii..jednak czasem upor i zawziętość "teściów" nie pozwala zbudować pozytywnych relacji..wtedy...trzeba sie po prostu tolerować..

+65 / -68

Odpowiedź na: Skuteczna motywacja.

Metode malych kroczkow stosuje sie w terapi dzieci mających róznego rodzaju zaburzenia i w przypadku tych którym sie wydaje ze nie mają odpowiednich narzedzi do dzialania...własnie żeby zachęcić..popatrz udało Ci sie juz to...dalej na pewno sobie poradzisz.. I wszystko pięknie ładnie...artykuł super..jednak w praktyce to nie wygląda tak różowo.. Rady świetne ale co zrobić żeby mieć motywację, aby sie do tych rad zastosowac...? Czasami bardzo chcemy ale coś nam nie pozawala, coś krępuje nasze ruchy,,,jakaś wwewnętrzna siła karze nam się poddać...zwątpić...przekonywania przyjaciół nie docierają...tłumaczanie rodziny nie docierają...żadne mądre przysłowie nie doda siły aby wreszcie zmienić swoje życie.I tkwimy tak w zawieszeniu..w próżni swojej poghubionej duszy i emocji... Technik motywacyjnych jest sporo...problem w tym że trzeba dobrać odpowiednią technikę do danej osobowosci...do charakteru danej osoby i cxelu jaki chcemy osiagnac....

+68 / -65

Odpowiedź na: Dziewictwo – wstyd czy duma?

Ale artykuł może miec różny charakter, również subiektywny...wiec nie widzę nic złego w umieszczaniu swoich opinii..tak naprawde w każdym artykule w prasie mozemy się dopatrzeć subiektywnych opinii...to nie reportaż...nie sprawozdanie...można pisać co się chcę... Co do dziewictwa..to sprawa indywidualna każdego człowieka..myśle że świat pedzi do przodu i nastolatki pędzą równie szybko do dorosłości..ale uprawianie seksu nie czyni nikogo dorosłym... Seks to zabawa dla dojrzałych ludzi i o ile przewidzi się możliwe konsekwencje i odpowiednio zabezpieczy to oczywiscie można przymknąć oko na nastolatów będących aktywnymi seksualnie... Kwestia wieku jest sporna i zawsze będzie..oczywiście na samą myśl o 13 latkach uprawiajacych seks jeżą się włosy na całym ciele, ale błędy młodości bywają okrutne i niosą ze sobą konsekwencje, które poza samym aktem miosnym(bądź nie miłosnym) naznaczają często życie młodziutkiej dziewczyny (rzadiej chłopaka)...13-latka w ciąży ma przegrane życie, bez zaangażowania rodziców nie ma warunków do ukończenia szkoły....koniec z niewinnością...koniec z beztroskim życiem..konsekwencje są bardzo dorosłe... Chłopcy nie mają aż tak dużej odpowiedzialnosci i nawet jeśli zdarzy im się wpadka...nie spadają na nich takie konsekwencje jak na dziewczyne..dlatego też mają oni skłonność do namawiania dziewcząt do seksu bez zabezpieczenia... Czytając pytania nastaloatków trudno nie zwrócić uwagi na pytania typu "co to jest łechtaczka i gdzie sie znajduje?" "czy jak chłopak włożył palec jestem w ciąży?" "co to jest masturbacja?"...ale nie sposob też nie zauważyc że właśnie takie osoby są najbardziej zainteresowane utratą dziewictwa...ale czy może być gotowa na seks osoba która nie do konca wie na czym to polega, nie jest w stanie ocenic zagrozen, a co gorsza nie zna nawet budowy wlasnego ciala... Pamietajacie nie ma sie co spieszyć....zdążycie być dorosłymi...prędzej czy później seks stanie sie zupełnie normalnym aktem...jednak nie będąc nastolatkiem, warto się chwilę zatrzymać...zastanowić czy warto...? Czy to rzeczywiście takie fajne, tracić niewinność jaka przysługuje tylko dzieciom...może lepiej zachować odrobinę infantylności...? W każdym z nas jest dziecko..dorośli ciągle próbują je w sobe odnaleźć...z sentymentem wracajac do czasów gdy jedynym zmartwieniem byly oceny w szkole... Dlaczego więc nastolatki tak szybko chcą manifestować swoją dorosłosć przez aktywność seksualną...? Dlatego każdy powinien sam zastanowić sie czy jestem już gotowy...? Czy to coś wniesie do mojego życia, ze akurat w tym momencie i akurat z tą osobą stracę cnotę...?

+10 / -11

Odpowiedź na: Byliście kiedyś na wagarach? Z ilu lekcji uciekliście?

Uczeń bez wagarow jest jak rycerz bez szabli..;P nie widze w tym nic złego o ile nie jest nagminne...i nie ma sie problemow z nauką...wagary nie uchronią od zlych ocen a mogą jedynie pogorszyc sytuacje...

Najlepsza odpowiedź+16 / -15

Odpowiedź na: Ile powienien miec chlopak wzrostu w wieku 15 lat

Nie ma przepisu..urosniesz tyle ile masz urosnąć...i wiek nie ma znaczenia...są ludzie ktorzy maja lat 50 i 150 cm wzrostu...a sa tacy ktorzy juz w wieku 14 lat mają 180...to kwestia tego co CVi rodzice w genach przekazali...

+17 / -11

Odpowiedź na: Czasami się zastanawiam co trzeba zrobić,żeby...

zagadaj do niego....zapytaj czy zna go ktos z twoich znajomych i niech was przedstawia... poza tym na sile nie szukaj...otaczaj sie przyjaciolmi a milosc sama przyjdzie

+27 / -25

Odpowiedź na: Wierzycie w MIŁOŚĆ od pierwszego wejrzenia???

Milosc o dpierwszego wejrzenia to tak naprawde zauroczenie..jesli przemija to znaczy ze nie byla to prawdziwa milosc..jesli przetrwa..znaczy ze miedzy osobami ktore wpadly sobie w oko wytworzyla sie nierozerwalna wiez...wspolzależność i ten ktoś ma ogromne szczescie...

+23 / -29

Odpowiedź na: jaka powinna być wasza druga połówka???

godna zaufania, szczera, oddana, lojalna....troskliwa...empatyczna... to jaki ma temperament nie zawsze ma znaczenie...przeciwienstwa czesto sie przyciagaja spokojny chlopak i szlona dziewczyna...ale tez stanowia zrodla problemow...np. spokojny chlopak chce spedzic wieczor przed telewizorem a szalona dziewczyna chce isc na dyskoteke...niby nic ale takie glupoty mogą sie nazbierac i utworzyc duzy problem... blysk w oku, to coś...wlaściwie co mamy na myśli poslugujący sie tymi sloganami..?

+16 / -18

Komentarze