Chodzi o pewnego chłopaka... W maju byłam na...
P
paulinka235308 pkt
1.1k wyświetlenia
pewnej 18 u kolegi i tam była jego klasa, w sumie paru kolesi. Później wiadomo coś się wypiło i wyszło jak wyszło, bo całowałam się z jednym z nich. Ja go wgl na początku nie znałam, nawet z nim nie gadałam, nawet na tej 18 ;/ ale pamiętam że na początku jak przyjechali to usiadł koło mnie i powiedział że : Aa tutaj sobie usiądę, coś takiego...Jak się z nim całowałam (to było już po alkoholu)to zapytałam go czemu mnie całuje aa on na to że : Ja naprawdę... i więcej nie pamiętam, wgl wzięłam jego portfel, oglądałam itp. Gadałam o tym z koleżanką i ona powiedziała że może ten koleś coś do mnie i wgl, skoro usiadł koło mnie, aa jak wzięłam ten portfel to mi go nie zabrał czy coś. Jak mnie widzi to tak się fajnie uśmiecha, nawet koleżanka to zauwazyła. Ale najgorsze jest to że jego koledzy z klasy jak mnie zobaczą to zaczynają się śmiać, wołać jego imię i wgl czasem takie głupie teksty. W sumie ja też się z tego śmieje, bo w końcu byliśmy pijani, ale to też się staje już nudne, bo ile się można smiać z tego co było, aa zresztą alkohol nie jest żadnym usprawiedliwieniem. I teraz pytanie... czy możliwe że on może coś do mnie więcej ? Co sądzicie ? Bo ja wątpie, ale chce zobaczyć co wy o tym sądzicie i czy jesteśmy tego samego zdania co koleżanka czy nie