Co myślicie o mym wierszyku?
P
PyskatyAbstynent2 pkt
702 wyświetlenia
;]
Piekarnia
Przyszedł facet do piekarni
A w piekarni ludzie czarni
Zastanawiał się przez moment
Skąd rozchodzi się ten płomień
No więc w pędzie do gaśnicy
Zgasić ogień, przy piwnicy
Gdzie znajduję się piekarnia
W tej co karmił do śniadania
Teraz on się stał przekąską
Opiekany Bożą troską
Pożar został priorytetem
On chcąc, nie chcąc bohaterem
Za pomoc i odwagę
Dostał od szefa rekompensatę
Wszystko co na pułkach zostało
na jego nazwisko przepisano
A szef znany, z bystrej głowy
Bo na co mu chleb spalony
Pozbył się zbędnego pieczywa
Którego i tak by żaden, żadna nie kupiła
Morał bajki proszę państwa:
Do inwencji własnej - kawał chamstwa
Piekarnia
Przyszedł facet do piekarni
A w piekarni ludzie czarni
Zastanawiał się przez moment
Skąd rozchodzi się ten płomień
No więc w pędzie do gaśnicy
Zgasić ogień, przy piwnicy
Gdzie znajduję się piekarnia
W tej co karmił do śniadania
Teraz on się stał przekąską
Opiekany Bożą troską
Pożar został priorytetem
On chcąc, nie chcąc bohaterem
Za pomoc i odwagę
Dostał od szefa rekompensatę
Wszystko co na pułkach zostało
na jego nazwisko przepisano
A szef znany, z bystrej głowy
Bo na co mu chleb spalony
Pozbył się zbędnego pieczywa
Którego i tak by żaden, żadna nie kupiła
Morał bajki proszę państwa:
Do inwencji własnej - kawał chamstwa