Co o tym myslec?
M
monique987655.6k pkt
553 wyświetlenia
Kiedys jak szłam do szkoły to na ławce przed szatnia siedziali dwaj koledzy z klasy jeden mi juz częśc mówi ledwo weszłam do szatni a on mi cześc,a drugi później chyba powiedział albo i nie nawet.wczoraj jak szłam z koleżanką juz do klasy a on i jeszcze dwaj koledzy z klasy szli sie przebrac do szatni to nic nie powiedzieli nam później jak juz jeden powiedział tak cicho czesc (w stylu powiem czesć bo to kolezanki z klasy).Ale do czego zmierzam wydaje mi się ze podobam się temu koledze co powiedział mi cześc bo już pare razy było jak szłam to do mnie część Monia,ale tak to nie gada ze mna,wydaje mi sie jak przechodzę koło niego to tak dziwnie sie czuję jakby był skrępowany czy coś.Czasem próbuje do mnie zagadac cos w stylu pozycz ksiązkę bo macie dwie a jedna wam wystarczy i usmiech.moze to sa takie dziwne podchody bo do innych dziewczyn tak nie robi tylko gada tak zwyczajnie jak z dobrymi koleżankami.Co o tym mysleć,co robic?Co o tym sądzicie?