Cześć Chodzę właśnie do II kl. technikum...
P
PEGI1840 pkt
1.4k wyświetleń
(kier. informatyk) i nie wiem co robić. Przestałem już czuć informatykę, nie mam chęci się jej uczyć, czuję że się męczę, a wiem i wiedziałem od dawna że i tak nie zostanę informatykiem. Tzn. inaczej, programowanie nie sprawia mi trudności, ale inne przedmioty zawodowe mnie nie zachwycają (z sieci nie kumam nic, martwię się czy zdam, bo profesorek niezłe kosy robi), do tego stopnia że myślę nad zmianą klasy/szkoły. I tu dylemat, opcje są 3:
1) przenieść się do LO, ale do 1. klasy (rok w plecy względem mojego rocznika w LO)
2) zmienić kierunek w technikum (bardzo interesuje mnie jeszcze jeden, który też wybierałem w rekrutacji, ale pewnie musiałbym do 1. klasy, czyli już 2 lata w plecy względem mojego rocznika w LO, a to już trochę jest, trochę wstyd przed znajomymi, ale wiem (uwierzcie że po prostu wiem) że tam bym nie czuł strachu idąc na zajęcia).
3) spróbować przecierpieć jakoś jeszcze te 3 lata na inf. (nie wiem czy się uda), a jak się nie uda to może za rok przenieść się do słabszego technikum?
Dodam, że ogólnie atmosfera w szkole jest rewelacyjna, szkoda by mi było ją opuszczać. Od zawsze planowałem iść na studia, więc zależy mi na zdanej maturze, a technikum wybrałem dlatego, że jakby stopa mi się powinęła to łatwiej po nim o pracę (i nie ukrywam, to że dużo kumpli poszło akurat tam też miało swój wpływ), ale nie wiem czy nie żałuję tej decyzji. Po LO zawsze mógłbym iść do szkoły policealnej.
Rozpoczął się październik, więc decyzję muszę podjąć wręcz natychmiast... Ale nie wiem co robić..
Co radzicie?
1) przenieść się do LO, ale do 1. klasy (rok w plecy względem mojego rocznika w LO)
2) zmienić kierunek w technikum (bardzo interesuje mnie jeszcze jeden, który też wybierałem w rekrutacji, ale pewnie musiałbym do 1. klasy, czyli już 2 lata w plecy względem mojego rocznika w LO, a to już trochę jest, trochę wstyd przed znajomymi, ale wiem (uwierzcie że po prostu wiem) że tam bym nie czuł strachu idąc na zajęcia).
3) spróbować przecierpieć jakoś jeszcze te 3 lata na inf. (nie wiem czy się uda), a jak się nie uda to może za rok przenieść się do słabszego technikum?
Dodam, że ogólnie atmosfera w szkole jest rewelacyjna, szkoda by mi było ją opuszczać. Od zawsze planowałem iść na studia, więc zależy mi na zdanej maturze, a technikum wybrałem dlatego, że jakby stopa mi się powinęła to łatwiej po nim o pracę (i nie ukrywam, to że dużo kumpli poszło akurat tam też miało swój wpływ), ale nie wiem czy nie żałuję tej decyzji. Po LO zawsze mógłbym iść do szkoły policealnej.
Rozpoczął się październik, więc decyzję muszę podjąć wręcz natychmiast... Ale nie wiem co robić..
Co radzicie?