Bardzo mi przykro z tego powodu, w jaki traktują cię rodzice(głownie ojciec). Współczuje ci ogromnie, ale musisz przestać tak myśleć, na prawdę to nie przynosi nic dobrego. Wiem, że pewnie jest ciężko i łatwo się mówi, ale musisz postawić na siebie, tylko siebie i zacząć myśleć pozytywnie, a przynajmniej starać się, wierze w ciebie! :*
Teraz postaram się pomóc jak tylko umiem(nigdy nie byłam w takiej sytuacji). Tak się składa, że jestem też na biol-chemie(od września klasa maturalna) i wiem doskonale, że ten profil jak i przedmioty rozszerzone nie są łatwe i rozumiem cie doskonale z tą nauką. Mam bardzo podobnie, też wielokrotnie miałam totalnego doła i chciałam się poddać, ale nigdy do tego nie dochodziło, może dlatego, że otuchy dodawali mi bliscy i znajomi-bez tego byłoby ciężko.Jeśli chodzi o nauke to radziłabym Ci przez wakacje skupić się na matmie(korepetycje, jakaś pomoc) i żebyś ją nadrobiła, bo uwierz(nie wiem jak jest u Ciebie), ale u mnie na matme też stawiają nauczyciele, wiec dobrze by było żebyś się z niej podciągneła(jak wiadomo matma jest na maturze). Jeśli chodzi o biologie i chemie to nie zaprzątała bym sobie nią głowy przez wakacje na rzecz matmy. Będzie dość sporo czasu od września na powtórki, możesz je sobie robić w trakcie roku szkolnego(w miarę swoich możliwości) o ile oczywiście czas na to pozwoli, bo bieżacy materiał też przydałoby się opanować :) Jeśli idziesz od września do klasy maturalnej to to rozwiązanie według mnie będzie najlepsze :)
Jeśli chodzi o rodziców...to nie mam słow na to co mówi o tobie twój tata. Na twoim miejscu w ogóle nie zwracałabym na to uwagi, a mama też ci nie pomaga, pewnie zamiata sprawę pod dywan...Ciężko cokolwiem doradzić, bo zmiana szkoły teraz nie jest dobrym pomyslem i chyba jedyne wyjscie to przeczekanie do konca szkoly i wtedy ewentualny wyjazd na studia(jeśli planujesz). Tak na prawdę do 18 nastki to rodzice za ciebie odpowiadają. Nie masz w rodzinie osoby/osób, które mogą ci pomoc? Jesli tak to ja zwróciłabym sie do nich o pomoc. A te teksty ojca to dno i nawet nie będe tego komentować.
Znajomymi się aż tak nie przejmuj, wiadomo czujesz się samotna, ale ja na twoim miejscu skupiłabym się na szkole i próbie naprawienia relacji z rodzicami(jeśli się w ogóle da).