Przestać mieć paranoję.
Naprawdę nie masz innych problemów? Nie tobie jednej, szczególnie w tym wieku, podobają się dziewczyny czy kobiety. W takim kierunku podąża teraz twój popęd, w dużym stopniu zależy to od twoich negatywnych doświadczeń związanych z chłopakami. I co z tego? Uważasz, że jesteś przez to gorsza? To idź na terapię, bo normalnie myślący ludzie wiedzą, że orientacja seksualna nie definiuje człowieka. Nie jest powodem do ocen, nie sprawia, że ktoś jest dobry czy zły. Nie zmienia postrzegania świata, podejścia do ludzi. Nie jest się gorszym od pedofila, mordercy, gwałciciela, tylko dlatego że jakaś grupa ludzi stawia osoby nieheteroseksualne na równi z nimi. To jest problem tych ludzi.
To twoje wymyślanie, że rodzina coś tam, że w pracy coś tam... Rozumiem, że zamierzasz w pracy paradować z kartką na czole "jestem bi"? W takim przypadku faktycznie miałabyś problemy, bo pracodawca skierowałby cię do psychiatry. I wcale nie przez orientację. Praca jest pracą, nie miejscem do afiszowania się swoim życiem prywatnym. Nie wiem, co ty sobie wyobrażasz... Rozumiem, że mamy w kraju pewien problem z akceptacją osób ze środowiska LGBT, ale dziewczyno, błagam, nie porównuj wylewania jadu przez komentarze w Internecie do prawdziwego życia. Znam ludzi niehetero, którzy pracują na uczelniach, w dużych firmach, nawet w prokuraturze na stanowisku asesora. Myślisz, że kogokolwiek tam obchodzi, z kim ci ludzie sypiają? Zacznij realnie myśleć, a nie kierować się wydumanym strachem, który Bóg wie kto w ciebie w ogóle wpoił.
Może ci ta fascynacja dziewczynami przejdzie, może nie przejdzie. A jak nie przejdzie - to co z tego?! Sama się nakręcasz w tej chwili...
Swoją drogą, ostatnio nawet udowodniono, że praktycznie nie ma kobiet heteroseksualnych, że wszystkie w jakimś (różnym) stopniu pociągają inne kobiety (badanie uniwersytetu w Essex).