Bawi mnie Twoje pytanie ;) to tak jakbym powiedział że musisz wychodzić 3 razy w tygodniu bo ludzie zaczną znikać z Twojego życia i każdy o Tobie zapomni... A gdy wyjdziesz 4 razy w tygodniu poznasz tyle osób że Twój licznik znajomych na fejsie przekroczy 999999999999... Nie wspominając już o dziewczynie bo te pewnie rosną na drzewach ! =D
Nie wiem co rozumiesz poprzez spotkania "towarzysko-kulturalne" gdyż kojarzy mi się to z jakimś klubem dżentelmenów ale powiedzmy że po prostu chodzi o wyjście "do ludzi"
Poznawanie nowych osób to w większości przypadek. Możesz wyjść po bułki do sklepu i poznać kogoś wyjątkowego, a możesz też codziennie spacerować po 5 godzin dziennie po rynku czy parku i nie poznać nikogo nowego ;) Osobiście jestem zdania ,że lepiej mieć garstkę prawdziwych przyjaciół niż 400 znajomych którzy służą jedynie do mówienia "cześć" na ulicy ;)
pozdro
1
T
Tachu
13 lat temu
-4
Ja wychodzę raz w tygodniu, a i to dobrze, i jakoś poznaje.
A zdarza się, że wychodzę osiem razy w tygodniu i nikogo nie poznaje. Loteria.