Wiem, że to pytanie jest skierowane głównie do dziewczyn, lecz dosyc często w moim życiu goszczą podobne sytuacje ale dla mnie głównym piorytetem okazuję się byc pięknośc charakteru, a wygląd jest przymiotem ulotnym, więc nie warto na nim skupiac naszej uwagi.
Pomimo, potocznie mówionej "brzydoty" nie mogę natrafic na osobę, która by mnie w pewien sposób inspirowała, a napotkane dziewczyny nie nadawają się do tego, by móc wiązac z nimi jakiekolwiek nadzieje, ze względu opaczności co do mojego toku myślenia, sposobu działania oraz stylu życia.
W tym wieku, ma się niewyobrażalną potrzebę poczucia bliskości, tym bardziej, kiedy poprzedni związek był utracony ze względu prawdopodobnej śmierci jednej z partnerek.
Jestem zdania, że założona pod koniec pytania przez Ciebie sytuacja nie będzie ucieczką pomimo Twoimi dominującymi uczuciami nad rozumem.
Teraz przede wszystkim musisz poskromic swe uczucia i wprowadzic harmonie do Twojego życia, w przeciwnym razie będziesz cierpiała jeszcze bardziej.
Zaobserwuj, że doświadczenia, błędy w życiu kreują Ciebie, Twoją osobowośc, a oceniając Twoją osobę z perspektywy czasu; zmieni się diametralnie Twój kąt patrzenia na świat oraz Twe wartości, które w Twoim toku spostrzegania świata miały pierwszorzędną pozycję.
Człowiek mały, człowiek głupi; zauważ, że osoby po przejściach mocniej kochają i coraz to większe znaczenie ma związek i dostrzegasz w nim barwy, które by nie były dostrzegane przez Ciebie, gdyby nie to, że wszystko potoczyło się tak, a nie inaczej.
Reasumując pragnę Ci przekazac, byś nie popełniała błędów, a swe uczucia nie wylewała na pierwszą lepszą osobę ze względu chociażby "łatania dziury, nowym, świeżym gipsem" który nie wiadomo, czy się nada do tego.