Przejdź do treści głównej

Eh, moja psycholog wyjeżdża jutro na tydzień z...

B
blackforeststories11.4k pkt
610 wyświetleń
maturzystami i nie ma kto mnie nadzorować. Trochę się boję, bo mam ostatnio dziwne samopoczucie. Skupiłam się na pisaniu pewnej powieści i mam straszne schizy. Na wstępie zaznaczam, że nic nie biorę. Przechodziłam już depresję i schizofrenię, a tej ostatniej mam częste nawroty i wymagam nadzoru. Strasznie boję się zostać sama z sobą. Tydzień to dla mnie sporo czasu. Moi rodzice to olewają. Nie zgodzili się ani na moje leczenie, ani na żadne konsultacje (mimo, iż musieli wykonać badania, a diagnoza została wystawiona na papierze). Została mi tylko szkolna psycholog. Moi przyjaciele oraz znajomi nie ogarniają tych tematów. Nie wiem co przez ten czas mam ze sobą zrobić. A mam naprawdę różne dziwne, czasem niebezpieczne akcje. Wybiegam w nocy z domu, śledzę ludzi, śpię na balkonie lub pod stołem w kuchni, ewentualnie w szafie. Nie to nie troll, po prostu mam drgawki i mnie nosi. Sprawa jest skomplikowana, a psycholog mi pomaga samą rozmową, radami i byciem przy mnie. Wolę nie wykorzystywać do tego moich przyjaciół. Już sama nie wiem co robić. Dzisiaj czuje się beznadziejnie, a jak jutro zacznie mi odwalać to nie wrócę na kilka dni do domu. Eh, co robić?

7 odpowiedzi

Najlepsza odpowiedź
Tyle, że ona nie może ci wiecznie zastępować rodziców. Musisz sama zacząć z tym walczyć. Medytacje, medaliony, wbrew pozorom to pomaga. Oczywiście normalna medytacja i pierwotne medaliony, nie te wymysły nowoczesnych wróżek. Mnie pomogło na depresje i schizy nocne, twój stan też może poprawić. Sama widzisz, że rodzice mają to gdzieś, więc jeśli sama nie zaczniesz walczyć nic się nie poprawi, może być tylko gorzej. Nie zawsze jest obok ktoś, kto pociągnie za rączkę czy osłoni ramieniem.
"A przecież się nieraz grunt spod stóp obsunie i siebie samego nie potrafisz unieść przed własną bezsiłą chętnie chyląc czoła." jak śpiewał Kaczmarski i ty, jak widać, nie możesz sobie na owo chylenie czoła pozwolić.
Swoją drogą nie możesz mieć w dupie rodziców i sama pójść na normalne badania?
-14
B

Blackspirit

13 lat temu

Co robić? Psycholog nie będzie z tobą całe życie. Musisz sobie sama z tym poradzić, sama stanąć naprzeciw swoim problemom. Bo ty tylko je gdzieś chowasz, pozwalasz, by inni działali za ciebie a jak teraz zniknie pani psycholog to nagle jest coś strasznego. Na nic terapie, leczenia i inne gówna jeśli ty będziesz się bała sama siebie i nie znajdziesz siły żeby zmusić siebie do siedzenia w miejscu i zaprzestania śledzenia tej biednej kobiety. Psycholog ci nie pomoże, ona jest jak lek przeciwbólowy. Chwilowo ból może i zniknie, ale to niczego nie rozwiązuje.
20
B

Blackspirit

13 lat temu

W sumie mam kasę i mogę iść, ale nie ukończyłam jeszcze 18. Mam 17 lat i bez zgody rodziców nic nie mogę zrobić, a oni takowej zgody nie wyrażą. Moja psycholog tyle razy ich prosiła - bez skutku. Psycholog powiedziała, że może jakoś to załatwić i pojechać ze mną bez ich wiedzy.

Mój chłopak mieszka 40 km ode mnie, więc na co dzień się nie widzimy.
3
B

blackforeststories

13 lat temu

Rzeczywiście, sprawa nie jest zbyt miła. Napisałaś, że wolisz nie wtrącać w to swoich przyjaciół, jednakże niekiedy naprawdę jest łatwiej, gdy ktoś nam pomaga. Wiadomo - przyzwyczaiłaś się do tej pani psycholog, aczkolwiek zawsze koło niej nie będziesz. To będzie tak jakby próba, czy dasz radę później. A nie ma w Twojej szkole drugiej pani psycholog?
Jest jeszcze wyjście. Tak, napisałaś, że rodzice nie dadzą Cię na leczenie. Ale jeszcze bym spróbowała z nimi porozmawiać na ten temat, choć to jest trudne. Przedstaw całą sytuację. Zresztą powinni coś zauważyć po Twoim zachowaniu.
Powodzenia i trzymaj się :)
0
S

Solange1123

13 lat temu

Psycholog jest tu.

http://dojrzewamy.pl/profil/267294-NataliaLisi%C5%84ska
-14
M

m24

13 lat temu

Eh, Blackspirit masz rację. Ja nie zdaje sobie sprawy z tego co robię. To też nie dokońca moja wina. Mam jakieś dziwne zaburzenia mózgu, przeszłam parę wstrząsów i prawie zginęłam w te wakacje. Płynąć na windsurfingu rozbiłam sobie głowę o deskę, akurat jakoś tak musiałam się pośliznąć. To właśnie jedna z tych sytuacji. Trzeba przyznać, że jestem cholernie nie uwazna. Szczerze to psycholog zastępuje mi rodziców. Moi nawet ze mną nie gadają. Jak ona do nich dzwoni, żeby zabrali mnie na badania to ojciec i matka mają to gdzieś. I jeszcze gadają, że psycholog się miesza w nieswoje sprawy. Samą schizofrenię wykryto u mnie w gimnazjum, a moje schizy trwają od piatej klasy podstawówki. Niektóre się łączą paranormalnie. Od zawsze boje się, aby nie zwariować normalnie. Umierałam już tyle razy, we śnie, na jawie. Nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Widziałam już wszystko. Wysłuchałam tylu opowieści, żywych jak i zmarłych.

Słit madziu, nie zabieraj głosu w poważnych tematach. Owszem, mogę być niebezpieczna, dlatego uprzejmie zastosuj się do mojej prośby.
-22
B

blackforeststories

13 lat temu

A tak się głupio spytam, po co masz chłopaka, jeśli właśnie nie po to by pomagał w trudnych chwilach?
-25
L

lowcap

13 lat temu