Ja wiem, że wszystko ma swój cel, więc jeżeli nawet zdarzyłaby się taka tragedia i zostałoby się samym, to znaczy, że tak miało być. Mimo, że to niewyobrażalnie trudne, to po jakimś czasie wręcz musimy dowiedzieć się po co był potrzebny aż taki mocny bodziec, bo inaczej wszystko pójdzie na marne.
Wiadomo żalu, smutku, rozpaczy, niemożna się wyzbyć, ale czasami myślę, że tym co już ich nie ma, może być lepiej niż nam, którzy żyjemy delikatnie mówiąc w porąbanym Świecie, chociaż jest na szczęście trochę tych "magicznych" chwil dla których warto żyć, albo przynajmniej da się przetrwać...
4
W
WiZaRSK
14 lat temu
Najlepsza
5
Byłabym zła na Boga, że ja także nie zginęłam. Miałabym wyrzuty sumienia, byłabym wkurzona i nie wiem co jeszcze i zapewne moim jedynym rozwiązaniem byłoby dołączenie się do nich - czyli popełnienie samobójstwa.
5
S
Solange1123
14 lat temu
5
Nie wiem co by się wtedy działo ze mną. Prawdopodobnie bym była w szoku i popełniłabym samobójstwo ( raz już byłam w takim stanie ). Szczerze mówiąc wolałabym zginąć razem z nimi, albo zginąć za nich. I tak to życie dla mnie nie ma sensu.
5
N
Naami
14 lat temu
4
A Ja Bym W takim wypadku pomyślał że oszukałem śmierć<3... Oszukać przeznaczenie sie zaczyna w wersji realnej?
_
A tak naprawde bym miał żal do siebie, że akurat chciałem z nimi jechać. Nikogo innego obwiniac nie mogę, gdyż moja wiara miała swe granice =).
Karramba- Gdzie byłęs... Lub Karramba - Jan Paweł II ; )... Daje do myślenia. Tyle na ten temat.
4
A
Alanek
14 lat temu
3
Pewnie załamałabym się, to był by szok. Miałabym raczej 'wyrzuty' do Boga, ale bym go nie przeklnęła. Na pewno w takim przypadku, w przyszłości załozyłabym lub pracowałabym w jakiejś fundacji pomagającej osobom po cięzkich wypadkach samochodowych. Ale mam ogromną nadzieję, że taki wypadek nigdy się nie zdarzy.
3
M
Marmoladaisthebest
14 lat temu
3
Trudno jest to ocenić.
Ale myślę, że dziękowała, bym Bogu, ponieważ jestem a mam innych krewnych przynajmniej nie poszłabym do Domu Dziecka. Płakałabym, i rozpaczałabym. To na pewno. Może próbowała zabić się? Wątpie...
3
D
drzemka17
14 lat temu
1
Większość z was mówi o samobójstwie w takiej sytuacji, ale dlaczego? Skoro Bóg dałby Wam szanse, to czemu nie chcielibyście jej wykorzystać? Być może dużo lepiej. Może ratując Was chciałby Wam coś przekazać, że jesteście potrzebni jeszcze na tym świecie. Poza tym, życie jest darem od Boga, nie możemy go nie wykorzystać. Tylko Bóg może zdecydować o końcu naszego życia. Takie jest moje zdanie.
Ja bym zastanawiała się dlaczego Bóg ofiarował mi taką drugą szanse na życie i starałabym się ją wykorzystać. Mimo wielkiego cierpienia, ale przecież nikt nie umiera bez celu, żadna śmierć nie jest z 'kaprysu' Boga. Każdy dla-czegoś i po coś umiera.; )
Dziękuję za dużo odpowiedzi.;*
1
E
ewa13963
14 lat temu
1
Szczerze mówiac nie myslałam nigdy o czymś tak strasznym, ale podejrzewam, ze bym płakała baaardzo długo i byłabym tak zdesperowana, ze chyba bym się zabiła. A co do Boga to raczej bym go obwiniała za to co się stało niż jeszcze dziekowała mu.
1
J
justysia212
14 lat temu
-1
Oczywiście załamałbym się oczywiście i to mega. Ale życię toczy się dalej i żył bym pełnią życia tak jakby oni tego chcieli ;)
-1
B
Błękitnooki15
14 lat temu
-2
nie,wolał bym odejść razem z nimi.
-2
Y
youkai
14 lat temu
-2
Podziękowałbym Bogu i prosił o dalszą opiekę, skoro przeżyłem na pewno jest dla mnie jakiś plan a rodzinę i tak kiedyś zobaczę gdy zmartwychwstaną przy powtórnym przyjściu Jezusa na ziemię!Więc nie ma co przeżywać (niektórzy umieją, ja nie), alleluja i do przodu, przecież On wróci. =)
-2
D
Docandi
14 lat temu
-2
napewno cieszyłabym się że żyje. ale nie wiem czy bym sobie poradziła jakby wszyscy zginęli , raczej bym się załamała
-2
M
Meegie
14 lat temu
-2
Uuu, nawet nie pytaj, bo sama myśl jest przerażająca. byłbym załamany, i dziękował Bogu, że zlitował sie nade mną.