hej pisze tu o rade... chodzi o moją ex...
I
isider143 pkt
567 wyświetleń
dziewczyne. najlepiej zaczne od początku...
Mieszkam w Anglii od 2 i pół lat, przeniosłem się do Anglii z powodu ojca który bił mnie wyzywał itd. przeważnie z głupich powodów. zanim wyjechałem do Anglii mieszkałem z nim i moją młodszą siostrą przez 5 lat. wkońcu miałem dosyć poprosiłem mame, która po rozwodzie z nim wyjechała do Anglii, by poszła do sądu by walczyć o prawa rodzicielskie do mnie i mojej siostry. przez czas w którym rozprawy się toczyły my (ja i siostra) mieszkaliśmy z mamą, jej partnerem i ich dzieckiem czyli moim braciszkiem, który urodził się miesiąc przed moim przyjazdem do Anglii. gdy byłem jeszcze w Polsce chodziłem do szkoły dziewczyna młodsza o rok mi się spodobała, no ale nie mogliśmy się zbliżyć ponieważ wyjechałem do Anglii. tak się zdarzyło że ostatnio odzyskaliśmy kontakt i.. no i po prostu zaczeliśmy być razem na odległość. Lecz wczoraj ze mną zerwała z powodu "odległości". Powiedziała że mnie kocha... i ja też jestem w niej zakochany (szczerze jeszcze nigdy nie zaangażowałem się tak w żaden związek). Opowiedziała mi jak sprawa wygląda, powiedziała że jeśli przylecę do polski, będziemy mogli być razem, innymi słowy postawiła mi ultimatum. I mam zamiar wrócić do polski ojcu już wybaczyłem kilka miesięcy temu. Czy sądzicie że postępuje słusznie??? Zależy mi na niej, ja sam uważam że prawdziwa miłość nie patrzy na odległość. ale dla niej jestem gotów poświęcić prawdo podobnie MOJĄ PRZYSZŁOŚĆ.
Mieszkam w Anglii od 2 i pół lat, przeniosłem się do Anglii z powodu ojca który bił mnie wyzywał itd. przeważnie z głupich powodów. zanim wyjechałem do Anglii mieszkałem z nim i moją młodszą siostrą przez 5 lat. wkońcu miałem dosyć poprosiłem mame, która po rozwodzie z nim wyjechała do Anglii, by poszła do sądu by walczyć o prawa rodzicielskie do mnie i mojej siostry. przez czas w którym rozprawy się toczyły my (ja i siostra) mieszkaliśmy z mamą, jej partnerem i ich dzieckiem czyli moim braciszkiem, który urodził się miesiąc przed moim przyjazdem do Anglii. gdy byłem jeszcze w Polsce chodziłem do szkoły dziewczyna młodsza o rok mi się spodobała, no ale nie mogliśmy się zbliżyć ponieważ wyjechałem do Anglii. tak się zdarzyło że ostatnio odzyskaliśmy kontakt i.. no i po prostu zaczeliśmy być razem na odległość. Lecz wczoraj ze mną zerwała z powodu "odległości". Powiedziała że mnie kocha... i ja też jestem w niej zakochany (szczerze jeszcze nigdy nie zaangażowałem się tak w żaden związek). Opowiedziała mi jak sprawa wygląda, powiedziała że jeśli przylecę do polski, będziemy mogli być razem, innymi słowy postawiła mi ultimatum. I mam zamiar wrócić do polski ojcu już wybaczyłem kilka miesięcy temu. Czy sądzicie że postępuje słusznie??? Zależy mi na niej, ja sam uważam że prawdziwa miłość nie patrzy na odległość. ale dla niej jestem gotów poświęcić prawdo podobnie MOJĄ PRZYSZŁOŚĆ.