Hej. Pomozecie. Rok temu w sierpniu 2010 roku...
S
Sylwia9231437 pkt
825 wyświetleń
zerwalam z swoim chlopakiem ogolnie mowiac byl to moj sasiad. Wlasnie w sierpniu napisal do mnie na gg i zaczela sie krecic miedzy nami fajna rozmowa zaproponowal mi spotkanie mialam watpliwosci co do tego czy sie z nim spotkac ale postanowilam ze pojde. Mowil takie rzeczy z ktorych winikalo ze chcialby ze mna byc ogolnie zorientowalam sie poniewaz widzialam jak patrzal na mnie szukajac mnie wzrokiem gdzie tylko sie znajdowalam. U mnie jest taki teren ze gdzie usiade to wszystko mnie wszedzie widac wiec jedyne wyjscie byloby siedzenie w domu ale to nie w moim stylu gdzie byla taka piekna pogoda. Spotkalam sie z nim w ten sam dzien kiedy pisalismy ze soba na gg. Pogoda byla ladna sloneczna. Ogolnie nie mialam stresu przed spotkaniem z nim. Na spotkaniu na poczatku ogolnie bylo wszystko dobrze normalna rozmowe a potem zaczely sie komplementy i mile slowka i wgl. Nastepnie padlo pytanie czy nie chce abysmy zostali para wiec powiedzialam ze bym musiala sie zastanowic nad tym ogolnie wiedzialam juz na rozmowie na gg ze chodzi tylko mu o to abysmy zostali para wiec on powiedzial ze mam sie zastanowic i na spokojnie sobie to wszystko przemyslec wiec powiedzialam ze sie zastanowie oczewiscie chcial moj nr tel podalam mu bez zastanowienia. Potem byla jeszce rozmowa normalna na koniec spotkania zostalam przytulona przez niego i tak sie rozeszlismy. Nastepnego dnia napisal do mnie czy juz sie zastanowilam wiec mu napislam ze tak mniej wiecej to mi napisal to napisz jak bedziesz wiedziec. Wiec tak za 1 godz napisalam mu ze mozemy sprobowac to znaczy ze sie zgadzam bardzo sie ucieszyl z tego powodu zaproponowal odrazu spotkanie na ten sam dzien co sie zgodzilam myslalam czy isc czy nie ale zgodzilam sie nikogo nie bylo w domu wiec chcialam aby to spotkanie odbylo sie u mnie w domu ale on sie nie zgodzil chcial aby bylo gdzie indziej wiec zeby sie nie klocic odrazu na poczatku to odpuscialam i spotakalismy sie w innym miejscu. Pytalam sie gdzie wtedy chce sie spotkac a on powiedzial zobaczysz mam przyjsc kolo torow a wtedy napewno sie dowiem wiec poszlam . Czekal tam na mnie i mowil ze idzemy tam za slome nie podobalo mi sie to wiec powiedzilam ze nie ide tam nie ma takiej mozliwosci to on swoje wzial mnie na rece i sam mnie tam zaniosl nie mialam wyjscia. ale pomyslalam ze wszystko bedzie ok;) Na poczatku bylo wszystko dobrze ale pozniej zaczelo robic sie ciekawie jakies komplementy, wzial mnie za rece i przytknal do tej slomy ogolnie on stal tak blisko na przeciwko mnie ze troszke mnie to wkurzylo po okolo 15 min chcial zmuscic mnie do calowania nie podobalo mi sie to ze tak postepuje ze mna powiedzial ze jak nie zrobie tego z nim to on mi pomoze wiec ja do niego powiedzialam ze nie moze mnie do niczego zmuszac ale on swoje zaczelismy sie przekomazac on jakby jakby nie rozumiał co do niego mowie jakbym mowila do sciany. Nie chcialam sie calowac na 1 spotkaniu odrazu chcialam aby powalczyl o mnie troszke zebym wiedziala ze mu na mnie zalezy a nie ze jestem dziewczyna ktora pozwala chlopakom na wszystko. Jego wersja byla ze nie mamy czasu na calowanie sie natomiast moja ze mamy czas wiec zapytalam sie co planuje zrobic ze mowi ze nie mamy czasu czy planuje zerwac ze mna czy jak? Jego odpowiedz brzmiala ze nic nie planuje bo chce byc ze mna do konca zycia. Wtedy przestal ale po chwili powiedzial "ze jak nie chce sie z nim calowac to on mi pomoze z wielka przyjemnoscia" no to troszke sie przestraszylam wtedy ale probowalam sobie powiedziec ze on nic mi nie moze zrobic skoro ktos tego nie chce robic na 1 spotkaniu wtedy zaczal mowic o swojej dziewczynie bylej ze ona chciala sie z nim calowac i wgl no to sie zapytalam dlaczego z nia nie jest skoro wszystko chciala sie z toba calowac i na wszystko sie zgadzala a on na to ze zerwal z nia bo kreciala jeszcze z jakims chlopakiem a z tego co wiem bo znam to dziewczyne bo to jest moja kolezanka to zalila mi sie kiedys ze on chcial sie calowac i wgl robie rzeczy ktorych ona nie chciala poprostu plakala przez niego ze to taki swir i dlatego zerwala z nim a on mi tutaj probowal mi wciskac jakis kit. Wiec powiedzialm mu ze ma przestac klamac bo wiem jak dobrze bylo miedzy Toba a ta dziewczyna ze to jest moja kolezanka. Wtedy sie przyznal prawda ze bylo inaczej. Pod koniec spotkania zapytal kiedy dostanie buziaka odemnie wiec ja powiedzialam ze jak sobie zasluzy i bedzie to odpowiedni moment no to niezle sie wpienił ale powiedzial ze ok bedzie czekal na ten odpowiedni moment. Spotkalismy sie wtedy za 2 dni on znowu zaczal gadac o calowaniu tylko wiec powiedzialam czemu mu na tym tak zalezy a on na to ze chce mnie blizej poznac i wiedziec ze mozna mi zaufac. Wiem ze bardzo mu sie podobalam ale sorry no to nie jest gra pozniej jak skonczylo sie spotkanie to zatrzymal mnie taki kolega z wolentala i pyta sie mnie czy mozemy pogadac ze tak mozemy cos tam chcial gadal ze moj chlopak z tym co sie dzisiaj spotkalam ma zaklad z kims nie uwierzylam w to bo pomyslalam ze chce zniszczyc mnie i moj zwiazek. Nastepnie spotkalismy sie na nastepny dzien czekam z nim kolo torow a przejzdza taki chlopak i krzyczy "o juz stoja zakochance ciekawe czy im razem wyjdzie" Pomyslalam to juz jest przegiecie i postanowilam to wyjasnic z nim. Wiec na spotkaniu zapytalam dlaczego sie ukrywamy tutaj a nie mozemy chodzic jak normalna para ile czasu bedziemy sie tak ukrywac? On ze tutaj mu sie podoba i narazie tak zostanie wiec zapytalam sie go czy ktos o nas wgl wie ze jestemy razem on powiedzial ze nikt nie wie ze to jest tajemnica. To ja powiedzialam czekaj co Ty chcesz ukrywac cos kombinujesz tak? On ze nie ze by mnie nie zranil nigdy bo mu na mnie zalezy nie potrafilam juz mu uwierzyc i wtedy zapytalam sie go co to mialo znaczyc ten tekst od chlopaka co powiedział "o juz stoja zakochance ciekawe czy im wyjdzie razem: Wiec on na to sama wiesz jacy sa ludzie zazdrosni sa. Ponadto mialam jego tel w kieszeni u siebie i akurat przyszedl sms " i jak tam udal sie zaklad z ta blondyna sylwia co byles na spotkaniu 2 czy 3 raz"? wiec to juz mnie zaniepokoilo zapytalam o co tutaj w tym wszystkim chodzi nie dotalam odpowiedzi 1 co mi przyszlo na mysl to to ze to jest jakis zaklad. Rozstalismy sie do domu ok godz 23.00 przyszedl sms do mnie "tak to jest zaklad myslalem ze sie nie zorientujesz ale i tak mi na tobie zalezy" no bylam tak wkurzona ze myslalam ze nie wiem co z nim zrobie. Nastepnego dnia spotkalismy sie przepraszal mnie ale ja powiedzialam ze to koniec jest z nami skoro bawi sie ze mna w jakies zaklady pomimo ze chcial mnie wykorzystac. Powiedzialam rowniec ze nie znalam go od tej strony ze bawi sie dziewczynami jak szmaciana lalka ktora juz sie mu nie podoba i mozna ja wyrzucic albo zmienic na nowa i odeszlam . Przepraszal mnie przez tel, dzwonil do mnie,przychodzil do mnie i mnie przepraszal nie potrafilam wybaczyc tym razem. Chcialam sie z nim calowac w ten sam dzien ale jak dowiedzialam sie takich rzeczy to powiedzialam nie nie zasluzyl sobie na to.... Zerwalam z nim byl tak wkurzony i zalowal za to co zrobil probowal mnie jeszcze przekonac do siebie ale ja odmawialam na rozne spotkania i wgl byly sms rozne po 1 msc ze mnie kocha ze nie moze beze mnie zyc, probowal mi zaproponowac spotkanie ale odmawialam. Dzisiaj jestemy przyjaciolmi pomimo tego ze zrobil mi kiedys takie cos. Chcialabym do niego wrocic ale nie wiem czy to jest dobry pomysl Jak myslicie
co powinnam zrobic w takiej sytaucji? Dac mu jeszcze jedna szanse czy nie chcialabym abyscie uzasadnili swoja odpowiedz. Zdalam sobie sprawe ze ciagle go kocham ale czy on tego chce? Proszę pomóżcie
co powinnam zrobic w takiej sytaucji? Dac mu jeszcze jedna szanse czy nie chcialabym abyscie uzasadnili swoja odpowiedz. Zdalam sobie sprawe ze ciagle go kocham ale czy on tego chce? Proszę pomóżcie