hej... sory że ciągle piszę z problemami......
C
CeBool164 pkt
908 wyświetleń
pewnie uznacie że błahymi ale nie mam się do kogo z nimi zwrócić... ale po kolei... mam 17 lat(jak pewnie wiecie) ostatnio czuję się tak, jakby wszystko było przeciw mnie i jakoś w ogóle nie mam radości z tego życia... rodzice mnie nie rozumieją... ciągle są o coś pretensje i mnie obwiniają... mam tylko kilka przyjaciółke (na gg) a jedna którą mam w klasie strasznie mało tam ze mną gada ( bo ma tam też swoją przyjaciółkę... jest dla niej jak siostra) i jestem przez cały czas strasznie samotny... nie mam się do kogo przytulić... komu wygadać... bo gg... to są tylko literki... w klasie cały czas sobie ze mnie żartują i obgadują mnie... no i dziewczyny... kompletnie mi z nimi nie wychodzi nie potrafię do nich podejść i zagadać... bo wszystkie fajne dziewczyny są zawsze z koleżankami i głupio do nich podejść samemu... ja już nie widzę sensu życia... nie mam z niego żadnej radości... co wg was powinienem zrobić żeby to moje marne życie dawało mi choć trochę radości?