Ja - specjalistka od nieszczęśliwych miłości...
S
Sunglasy304 pkt
589 wyświetleń
znowu sie w coś zaplatałam. Jeszcze gdzieś w zimie zakochałam sie w pewnym chłopaku. Jest on rok odemnie starszy. Na feriach zimowych jechaliśmy na Obóz oczywiście jechaliśmy pociągiem i tak sie złożyło że siedziałam koło niego, jechaliśmy w nocy więc spaliśmy "na sobie". I od tego sie wszystko zaczeło. Ja zakochałam sie w nim i on we mnie troche też. W trakcie obozu cały czas sie uśmiechał do mnie, wracaliśmy znowu pociągiem i on zawołał mnie zeby była koło niego, chciał żeby sytuacja z pierwszej strony sie powtózyła. Oczywiście tak też sie stało. Później z nim pisałam. Czasem dawał mi do zrozumienia że mnie lubi w dość "dziecinny sposób" ale taki już jego urok ^^ Zaprosił mnie na lody. Pisaliśmy przez całe wakacji dopóki nie wyjechał na 10 dni ze swoimi znajomymi i stracił całkiem zasięg i połączenie ze światem. Wtedy własnie tak jakby odłączyliśmy sie od siebie. Nasze relacje sie zgorszyły a on zmienił sie nie do poznania. Zmnienił znajomych na bardziej.. ureligijnionych, śmiejących sie tylko wyłącznie z siebie. W sierpniu wyjechaliśmy na kolejny obóz w tym samym składzie co na feriach. I wtedy na początku jeszcze sie tam uśmiechał i zagadywał. Było fajnie. Siedział w naszym pokoju i chodził z nami itd. Po obozie znowu straciłam z nim kontakt - nie było go na GG do końca wakacji a ja nie miałam odwagi zeby napisać na smsa. Zaczą sie rok szkolny. Było spoko w szkole czasami coś gadaliśmy, ale on ejst rok młodszy i niechce mu robić obory, czy coś.... Oboje chodzimy na takie kółka różańcowe. To fajne jest bo tam bawimy sie gadamy. I właśnie wtedy nastąpił przełom. Zaczą udawać ze mnie nie zna. Nie mówi mi juz nawet cześć w szkole. Co mu sie stało? Nie widze zeby miał jakieś "nowe koleżanki". Zresztą on... on nie jest jakiś ładny żeby go dziewczyny kochały. Ja go lubie i podoba mi sie za to jaki jest, a dokładniej jaki był ale mam nadzieje ze jego przed-wyjazdowa część jeszcze gdzieś tam jest. Na tym spotkaniu tak jak w szkole też udawał ze mnie nie zna. Nawet nie popatrzył sie ani raz. Ale to przez te jego koleżanki i kolegów ureligijnionych. Oni są od niego 2-3 lata starsi(starsze). Ja jednak mam wrażenie ze on coś do mnie czuje, bo kiedyś coś wydaje mi sie że tak. Ale czy teraz? Poradzcie mi coś co mam teraz zrobić z nim ;/ Ale sie opisałam ale bardzo prosze o rady ...