Jak go odzyskać?
P
patinka031322 pkt
121 wyświetleń
Już na początku piszę że jak zwykle się rozpiszę ale będę wdzięczna za każdą pomoc. Pod koniec maja zaczęłam być z pewnym chłopakiem. Kolegowaliśmy się od jakiegoś miesiąca wcześniej nigdy nie mieliśmy kontaktu dlatego nie wiedziałam do końca jaki jest. Wydawał się kochany, czuły itd. A ja szczerze nie wiem co w nim widziałam bo przystojny jakiś nie był, do innych strasznie wredny czasami, pił palił (do tego już się u młodych ludzi zaczynam przyzwyczajać). Chyba imponował mi siłą i swoimi znajomościami. Gdy zaczynaliśmy nasz związek powiedziałam mu że w sierpniu wyjeżdżam do Anglii, tam będę się uczyć, mieszkać itd. Niby nie sprawiało mu to problemu ale jakoś na początku lipca już ze mną zerwał. Strasznie to przeżywałam bo przywiązana do niego byłam i on był... "Inny" od reszty chłopaków. Na początku sierpnia pojechałam do Anglii i tam jeszcze bardziej rozpaczałam bo byłam daleko od niego. Pisałam do niego jak głupia codziennie że go kocham, wiedziałam że ma ze mnie polew bo jak się okazało był to chłopak który zmieniał laski co miesiąc żeby go kochały a jemu ranienie ich sprawiało satysfakcję. To była taka trochę patologia, do szkoły nie chodził bo po co, był w niej chyba w sumie tylko miesiąc w ciągu roku, problemy z policją, zaczepianie innych na ulicy i wiele innych. Miał też podobnych kolegów. Raz u jednego nocował i ja jak zwykle do niego pisałam jak głupia i napisał mi że nocuje u Adriana (swojego kumpla). Adrian akurat był okej, z porządnej rodziny, kiblował raz ale to akurat jest tu mało istotne. Dwa lata starszy, UWAGA TO WAŻNE --> SKEJT. Jeździ od 2 lat na BMX'ie. Dlaczego ważne? Bo uważam że ci chłopacy są zazwyczaj inni od reszty młodzieży. Inne zachowanie, charakter, reakcje na daną sytuację. Kiedyś mój były z nim przyszedł na spotkanie, jako jedyny z kolegów mojego ex umiał się przy mnie zachowywać, zawsze jak przychodziłam słyszałam głośne "cześć", jak wychodziłam to samo, próbował czasem ze mną gadać ale nie szło bo to jedyna osoba którą znam i mnie tak onieśmiela... Nie wiem czemu. Wracając do tego. Miał nocować u tego Adriana mój były. W pewnym momencie Adrian do mnie napisał. Myślałam na początku że robi sobie polew ze mnie ale po pewnym czasie zauważyłam że taki nie jest i pisze sam od siebie. Mój były nawet o tym nie wiedział, pisałam z Adrianem przez kilka dni. Wydawało mi się że coś czuje do mnie. Robił mi spamy lajkami na fejsie, byłam jedyną dziewczyną z którą miał kontakt a u niego tak wyglądało zarywanie. Jednego dnia ustawił moje pseudo w zdrobnieniu, dodał serduszka i zmienił główną naklejke na serduszko. Dzięki niemu zapomniałam o swoim byłym, on mi wytłumaczył jak jest a jak powinno być. Pisaliśmy przez kilka dni. Raz od 22 do 5 rano bo on jest dostępny tylko w nocy bo za dnia na plazie jeździ. Kilka razy był temat czy bym mogła z nim być i mimo iż już wtedy mi zależało jak głupia pisałam że nie wiem albo zmieniałam temat. Pisała do niego moja kol na "przeszpiegi" i napisał że mu zależy ale to sprawa między mną a nim a kol nie ma się wtrącać. Ja się zakochałam no i trwa to na razie jakiś miesiąc. Wróciłam do polski. Dla niego. Uznałam że chcę z nim być. On nie wie że coś do niego czuję, że dla niego wróciłam itd. Kontakt się urwał. Wczoraj do niego pisałam w jednej sprawie. Tylko po to żeby po chwili zacząć normalną rozmowę co u niego itd. On dodał w jednym momencie zdj j jakaś Vanessa mu je posuperkowała a ja głupia spytałam czy z nią jest. Ogólnie rozmowa była dziwna bo odpisywał jednym słowem, kiedyś było widać że mu zależało wczoraj już nie. Zaczęłam mu niby dla żartów superkować wszystkie zdj a jak weszłam na mess to usunął moje pseudo i naklejkę zmienił na tą zwykłą łapkę. Potem pisałam niby w żartach że "dlaczego czym zawiniłam" a tak naprawde byłam załamana. Potem napisałam że jestem w pl i czy ze mną wyjdzie tak jak kiedyś chciał. Napisał że nie ma czasu bo niby musi BMX'a naprawić. Napisałam że jak nie chce to ma napisać wprost. On tylko wysłał tą łapke w góre. Ja napisałam po 10 minutach że idę spać bo nie chciałam wyjść bez pożegnania ani nie chciałam już pisać bo dosyć źle się czułam, bałam się że zrobię coś jak zwykle źle. Moja przyjaciółka miała taki pomysł że ja się miałam wystroić, wyglądać jak najlepiej (bo wszyscy mi mowia ze podobno jestem ładna), ona mnie niby miała wziąć na miasto że niby idziemy się przejść a tam gdzieś miała stać koleżanka i czekać z Adrianem, ja bym niby nic nie wiedziała on też tylko że on naprawdę i by nas próbowali "zeswatać", zamknęli by nas np w mieszkaniu na kilka godzin żebym ja go miała "oczarować" i byśmy już potem mieli wyjść jako para. Ja szczerze nie wiem bo kiedyś jak się z nim widziałam to zemdlałam (dwa tyg temu jak mnie mijał na ulicy), poza tym podobno nie chce mnie widziec z tego co napisal.. Ale niby mam dar do chłopaków i nie potrafią mnie zostawić jak są ze mną.. Czy uważacie że to dobry pomysł? Jak inaczej mam go niby odzyskać? Kiedyś mu zależało a ja to schrzaniłam... Prosze o pomoc!!