Jak Go odzyskać? Co mam zrobić?
B
BlondiAngela404 pkt
791 wyświetleń
Rok temu tydzień-półtora tygodnia po walentynkach rozstałam się z chłopakiem, z którym byłam pół roku. Od stycznia strasznie się kłóciliśmy. Wina była po obu stronach, ale niestety to On zadecydował o rozstaniu. I to ja próbowałam Go zdobyć. Pogodziliśmy się nie jeden raz na etapie znajomości, ale później były wejścia na wojenne ścieżki z powrotem. Ale od czerwca zaczęło być lepiej. Ja wyjechałam do Niemiec na dwa tygodnie. Przez te dwa tygodnie on chciał być w kontakcie , i w jeden dzień mi powiedział przez tel, że jak wrócę to coś mi powie, co mnie 'usatysfakcjonuje' i, że to chodzi o Nas. Po powrocie moim po kilkunastu dniach pojechałam z przyjaciółką na basen. Nie zabrałam wtedy nr z heyah, który miałam dla niego, bo stwierdziłam, że nie mam obowiazku noszenia tego nr przy tyłku z nadzieją, że napiszę. A on wtedy w ten dzień odważył się przyjechać do mnie [z tego co mi jego kuzynka mówiła, co go przywiozła, ze jechał z zamiarem by wyznać mi miłość i oznajmić, że chce wrócić], ale niestety kiedy on przyjechał mnie jeszcze nie było. Nie zaczekał. Ja po 5 minutach po nim wróciłam do domu. Więcej razy sie już nie odwazył. Ale w późniejszym czasie szedł na dwie 18, chciał zebym z nim poszła. I poszłam. Na jednej rozmawialismy. Ja sie nawet popłakałam. Powiedział wiele miłych słów, że dobrze oboje wiemy, że już takiej dziewczyny nie będzie miał itp. Ale na temat powrotu wielkie słowo NIE. Potem na nastepnej 18 sie całowalismy. Ale nic o powrocie. Później on poszedł ze mną na wesele. i na dwie 18. i nic o nas nie bylo mówione. Gdzies w listopadzie naszła sytuacja że jego znajomy się we mnie zakochal. ten jego znajomy strasznie źle mówił odnośnie mojego byłego, że on doskonale wie, że on mnie nie kocha itp. i troche w całą sytuację wtrącił się mój były. wtedy Go zapytałam, czy ja nadal cos dla niego znaczę czy juz nic bo kolega mówi mi tak i tak. a on wtedy, że nadal jestem dla niego tym kim byłam.. tylko on chce poczekać jak czas rozwinie sytuacje.. i tak piszemy ze sobą. w grudniu w jedną sobote przyjechal do mnie z kolezenstwem na kawe.. bylo milo... a dwa tygodnie temu mialam swoja 18. dal mi roze, perfum i co mnie zdziwiło łańcuszek z serduszkiem. kiedy mu za niego podziekowałam, odpowiedział 'to nic takiego'.. i co ja mam myśleć??? a teraz na dniach kiedy pisalismy sms.. napisał mi że sie zmieniłam.. i że jest inaczej... a chodzilo mu o to, że pomiedzy nami jest lepiej fajniej, że rozmawiamy o wszystkim i o niczym, o glupotach i że nie czuje obowiązku odpisywania, ale w pracy szuka tylko chwili by napisac...za dwa tygodnie idę na operacje kolana... i żyje z nadzieja ze mnie odwiedzi...bo sie pytal ile dni w szpitalu i gdzie i wgl..