Jak go ośmielić? Co on myśli?
P
pessimistic1.2k pkt
165 wyświetleń
Już na początku roku szkolnego, zwróciłam uwagę na pewnego chłopaka. Jest rok starszy. Najpierw po prostu mnie zaciekawił i spodobał mi się, ot tak, z wyglądu. Postanowiłam zwrócić na siebie uwagę, wyłapując czasami jego spojrzenie. Udało mi się, ale zauważyłam równocześnie, że jest on strasznie wstydliwy.. Zazwyczaj pierwszy opuszczał wzrok, bardzo się przy tym pesząc. Często, kiedy mieliśmy obok siebie lekcje, obracał się dosłownie tyłem do mnie i rozmawiał z kolegami. Raz po raz zdarzało się, że zerkał kątem oka, ale tak, żebym ja tego nie zauważyła.
Dopiero jakoś tak w połowie grudnia stanął w grupce kumpli i ZACZĘLI WSZYSCY O MNIE ROZMAWIAĆ! Obrócił się w pewnym momencie w moją stronę i popatrzył tak jawnie, sam z siebie, po czym się speszył i odwrócił wzrok. Po tym wydarzeniu wiele razy widziałam jeszcze, że mi się przyglądał, co było nawet miłe. Zawsze, kiedy przechodzę obok niego, gdy siedzi, podnosi głowę w chwili, kiedy jestem zaraz obok niego i potem patrzy, jak idę dalej.. i jestem obrócona do niego tyłem. Wstydzi się tak po prostu popatrzeć mi w oczy sam z siebie, a jeżeli już to robi (może zdarzyło się 2 razy), to wychodzi mega spontanicznie i szybko, nawet z mojej strony.
Nie wiem, co powinnam teraz zrobić. Nie wiem nawet, czy mogę się mu podobać, ponieważ jego sygnały i zachowanie jest.. niejednoznaczne.
Sama jestem mega nieśmiała, więc nie mam odwagi się do niego nawet uśmiechnąć. Szczególnie, że przebywa on prawie cały czas w towarzystwie swoich kumpli.
Jak przekonać się, czy mogę się mu podobać?
Co on może sobie o mnie myśleć?
Co zrobić, by go trochę ośmielić, a nie speszyć?
Dopiero jakoś tak w połowie grudnia stanął w grupce kumpli i ZACZĘLI WSZYSCY O MNIE ROZMAWIAĆ! Obrócił się w pewnym momencie w moją stronę i popatrzył tak jawnie, sam z siebie, po czym się speszył i odwrócił wzrok. Po tym wydarzeniu wiele razy widziałam jeszcze, że mi się przyglądał, co było nawet miłe. Zawsze, kiedy przechodzę obok niego, gdy siedzi, podnosi głowę w chwili, kiedy jestem zaraz obok niego i potem patrzy, jak idę dalej.. i jestem obrócona do niego tyłem. Wstydzi się tak po prostu popatrzeć mi w oczy sam z siebie, a jeżeli już to robi (może zdarzyło się 2 razy), to wychodzi mega spontanicznie i szybko, nawet z mojej strony.
Nie wiem, co powinnam teraz zrobić. Nie wiem nawet, czy mogę się mu podobać, ponieważ jego sygnały i zachowanie jest.. niejednoznaczne.
Sama jestem mega nieśmiała, więc nie mam odwagi się do niego nawet uśmiechnąć. Szczególnie, że przebywa on prawie cały czas w towarzystwie swoich kumpli.
Jak przekonać się, czy mogę się mu podobać?
Co on może sobie o mnie myśleć?
Co zrobić, by go trochę ośmielić, a nie speszyć?