Jak ktoś pamienta pisałem wczoraj do was że...
M
matis2221111 pkt
820 wyświetleń
uratowałem moją koleżankę w której się bujam przed jakimiś dwoma ćpunami którzy próbowali się do niej dobierać . Wyratowałem ja , a tamta dwójka dostała łomot ode mnie. Postanowiłem z nią wybrać się na spacer dziś i powiedzieć co czuje , kiedy miałem to powiedziec . Przyszli oni znów tym razem było ich 5 . Próbowaliśmy uciec . lecz się niedało .... I sytuacja sie powtarzała znów się do niej dobrać próbowali , a ja niemogłem nic zrobić. Wiem , że chodziło im omnie, tylko wiedzieli , że mi na niej zależy i chcieli mi jak najwiekszy ból tym z sprawić... Kazałem im ją puścic . Zaczeli się śmiac i jeden dał jej pożądnego liścia. Powiedzaiłem niech ją zostawią i niech mnie wezma , bo ona niebyła niczemu winna . I Zrobiłem tak ,że postanowiłem niech oni mnie biją itp niż ja .... Dostałem troche , ale naszczęście była policja , pobili mnie nieźle . Musiałem jechać ambulansem. Kiedy rodzice dowiedzieli sie o tym nieźle mi sie nazbierało . Mówili mi że niepowinno sie tak robic , że przez tą dziewczyne tylko poobijany będzie przychodził. i ze niby niebyło warto. A ja czułem , że dlaniej mógłbym to zroibć jeszcze raz. Mało tego dla niej mógłbym skoczyć w ogien.... Odpowiedzice mi , czy rodzice moi miali racje mówiąc , że niepowinieem sie narażać tak dla niej... i jak według was postąpiłem , Mój najlpeszy przyjaciel mówił ,że dobrze zroibłem , bo gdybym ja uciekł ogli by jej zrobić coś strasznego , a wy co otym śadzicie, sory za orto , ale jeszcze ledwo isze potym wszystkim....