Jak mam go przekonać ?. ;/
P
pÓ0 pkt
973 wyświetlenia
Siemka . Mam 17 lat i od 14 roku życia jestem z chłopakiem . Przez 1 rok wszystko się układało i byliśmy normalną parą , po jakimś roku i 3 miesiącach , on nie odzywał się do mnie przez ponad tydzień , nie odbierał telefonu , nie odpisywał na sms-y . Stwierdziłam , że poprostu nie chce ze mną być i w taki sposób mi to okazuje ;/ chodziłam płakałam nie docierało to do mnie , bo nic nie wyglądało na to , żeby nie chciał być . Po tym czasie , odezwał się mówiąc mi , że nie mógł się odzywać . Minęły 3 lata , a ja nadal nie znam powodu dla którego się nie odzywał . Wróciłam do niego !. Po półtorej roku bycia razem , zdradziłam go , wybaczył mi i niestety , ale zdażyło się to poraz kolejny , najgorsze jest to , że z jego kolegą . Od tamtej pory , zakazuje mi wszystkiego . Zawsze co bym nie zrobiła , zawsze jest źle . Niedawno bardzo się opił i mówił "wypier dalaj z mojego życia" i takie różne inne nieprzyjemne słowa !. ;/ On może wyjść wszędzie z kolegami i ja nie mam nic do powiedzenia , a jeżeli ja chcę wyjść z koleżanka , to nie moge , bo twierdzi , że ja ide znów z jakimiś palantami ;/ , a zupełnie nie ma racji , żałuje , że go zdradziłam , lecz jego kolega bardzo mi zamącił w głowie . Wiem , to był błąd , ale jestem tylko człowiekiem i każdy popełnia błedy , a potem się na nich uczy . Dla niego ja powinnam siedzieć cały dzień w domu , sprzątać , gotować , prać i być w łóżku , mając 17 lat powinnam się bawić a on zachowuje się jakbyśmy byli 40 letnim małżeństwem , a nawet nie mieszkamy razem . Nie mogę mieć żadnych znajomych . nie wiem , ale wydaje mi się , że mało kto wytrzymał by taki związek . Kocham go , ale poprostu nie wytrzymuje psychicznie już , o wszystko mi robi awantury , dosłownie . Nie wiem już sama co powinnam zrobić dlatego tu pisze . Może znajdziee się ktoś z podobnym przypadkiem . Większość osób z którymi mniej więcej mam kontakt odradza mi bycie z nim , jest jeszcze taki problem , że mnie uderzył nie pamięta tego , był taki pijany , nie powiem , bo ja też go uderzyłam , bo niepozwole , żeby jaki kolwiek chłopak mnie uderzył , i teraz tak myśle uderzył raz , uderzy 2 i 3 . Już sama nie wiem , co mam o tym wszystkim myśleć . Mam takie wrażenie , że niedługo zabroni mi wyjść do sklepu , bo powie , że go zdradziłam po drodze . A co bd dalej ?. Jak bd chciała iść do pracy i wgl . beznadziejaa .Nie szanuje tego jak mnie coś boli , mam migrene na tle nerwowym i on ma to gdzieś puszcza muzyke na full i nie zwraca uwagi na to , że mnie boli . Niekiedy z nerwow wymiotuje , cały dzień odchodzi mi ochota na jedzenie , a on zwraca uwage tylko wtedy kiedy aż płacze z bólu . Tak to zawsze , że jestem chora i se wkręcam . Że jemu zależy i wgl , a ja tego wgl nie widze ;/ Nie wiem , może już potrzebuje psychiatryy , pomóżcieee !. ; **