Moja napiętnowana ironia, była oznaką mojej bezsilności, w stosunku do opacznego taktu myślenia 'młodocianych dorosłych', i naprawdę bladego pojęcia nie mam, w którym momencie dostrzegłeś tam obrazę godności osobistej autorki.
Uwierz mi, że przyjdzie moment w Twojej egzystencji na tymże portalu, kiedy znudzi Ci się bawienie w Mesjasza, i Twoje próby nawracania i oczywistego tłumaczenia, schowasz głęboko w kieszeń, ponieważ to nic innego, jak mozolny i bezowocny wysiłek, za który i tak w efekcie zostaniesz potępiony i nazwany głupcem.
Uznałeś, iż "w związkach wszystko powinno się rozpoczynać od małych kroczków"
Oczywiście, nawet nie śmiałbym kwestionować powyższego, gdyż aprobuję sformułowanie w 100%.
Różnica, i obawiam się, że diametralna, polega na odległym od siebie rozumieniu, terminu 'starać się'
Na moje, wyrobione już zresztą oko, kwintesencją starań powinny być wzajemne rozmowy, i w następstwie poznanie własnego temperamentu, czy popędów, a w żadnym wypadku, nie powinno być to oparcie, o przekonania innych użytkowników, a może trafniej, chłystków.
Brnąc dalej w myśl Twojej poniższej opinii, napisałeś " Liczy się zaufanie, czas poświęcony aby poznać partnera oraz ich dojrzałość." z czym również się gruntownie zgadzam, ale nasuwa mi się jedna wątpliwość.
Skoro uważasz, że najważniejsze elementy są te powyższe, to czemuż to chcesz skrzywdzić użytkowniczkę, poprzez nadaniu jej możliwych rozwiązań na tacy?
"(...) Wolę przekazać nastolatkom informację, że powinni szanować swoje ciało (...)" Naprawdę ten fakt jest tak mało oczywisty, że potrzebujesz o nim oznajmiać?
"(...) powinni do takich spraw podchodzić z dystansem (...)" powinni podchodzić nie z dystansem, lecz z pełną świadomością konsekwencji ich działania, bo sceptycyzm w takich sprawach, skutkuję niechcianą ciążą, czy objawami na tle zdrowotnym.
"(...) że związek *wymaga czasu* (...)" skoro tak twierdzisz to dlaczego postępujesz wspak temu co myślisz?
"(...) Dlatego niejako popieram pytanie autorki, w którym występuje jak dla mnie słowo klucz "nie wliczając seksu i rozbierania się" (...) " ten fakt wcale nie usprawiedliwia jej chęci dążenia do czegoś, o czym nie ma zielonego pojęcia, a o dojrzałości już nie wspomnę.