Ja mam takie szczęście, że kiedy nabroiłam to rozmowa odbyła się telefonicznie, a nie w cztery oczy i tak było mi łatwiej oraz lepiej. Ale nieczęsto wpadam w kłopoty, więc nie mam doświadczenia, a nauczyciele są skłonni przymykać na to oczy i mi szybko wybaczają jakieś minimalne odchylenia. Częściej rozmawiam "na osobności" o rzeczach codziennych, normalnych, co raczej nie jest strasznie, bo nauczyciel to w końcu człowiek i nie jest też od tego, by ciągle karcić, krzyczeć i karać.
4
H
hera098
11 lat temu
4
Mi najczesciej grozili policją... :/
4
K
kontonaforum
11 lat temu
1
Wszystko zależy od nauczyciela. Niektórzy na osobności są zupełnie inni, niż na lekcji. No i zależy co to za problem.
Miałam nauczycieli, z którymi na osobności świetnie się gadało, byli bardzo pomocni, ale zdarzali się też tacy, z którymi w ogóle nie szło się dogadać.
Dlatego na Twoje pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, bo każdy człowiek jest inny.
1
M
mysiaa39
11 lat temu
-2
Moja wychowawczyni wyciągnęła mnie z lekcji na korytarz,bo stwierdziła ze brzuch mnie często boli,i widziała jak jadłam pączka to stwierdziła ze w ciąży jestem. Ale się wtedy uśmiałam :D
-2
A
AdaaxD
11 lat temu
-3
Bo ja się strasznie czuję gdy mam rozmawiać na osobności z nauczycielem. Mam straszny stres. To jest dla mnie takie niezręczne. - najgozej jest rozmawiac o problemie. I straszny jest dla mnie ten kontakt wzrokowy.
-3
K
kasia2000pp
11 lat temu
-9
Zależy od sytuacji, nauczyciela. Nie ma się czego bać, no chyba, że się coś przeskrobało. Zazwyczaj jest to niezręczne (nie tylko w sytuacjach, gdy się coś złego zrobiło), bo ja przynajmniej mało się odzywam, tylko potakuję i w ogóle, ale nie jest tak strasznie ;) Nauczyciele to też ludzie.