Jak przekonać rodziców?
A
Arya4.4k pkt
1.4k wyświetlenia
Co roku Sylwestra spędzamy w domu... To taka tradycja... I zawsze ktoś jest u nas - to bliska rodzina, to koleżanka mamy, która zna mnie od małego... No i w tamtym roku właśnie sami obchodziliśmy Nowy Rok pomimo długich przekonań rodziców, byśmy jednak kogoś zaprosili i tamtej nocy doszło do przykrych wydarzeń.
W ym roku rodzice chcą tak samo jak w tamtym roku, w domu sami, bez nikogo, albo do filharmonii (nienawidzę tam czasu spędzać) albo wyjechać wtedy w góry (nie... :P). Ja najchętniej poszłabym na jakąś imprezę, ale albo nikt nie robi, albo jestem tak małoznana, że nikt mnie nie zaprasza, więc czy chcę czy nie muszę być z rodzicami.
No i najchętniej odpowiadałoby mi w domu jak ktoś, by przyszedł, bo tak samemu być to głupio... Jestem tylko ja, mama, tata, żadnego rodzeństwa, nikogo.
No i pytanie co robić? Bo ja nie chcę nigdzie wyjeżdżać, ani na żadną impezę iść w sensie filharmonia czy coś w tym stylu. Dobra, oni mogą iść, ale co ze mną? Samej w domu to głupio, a domówki nie zrobię bo nie mam kogo zaprosić, dobra, mam parę kol., ale w życiu domówki nie robiłam i nawet nie wiem jak, a te koleżanki co mm to chyba też nigdy nie robiły, a wogóle to kogo zaproszę? Nie mam ochoty spędzać czasu z ludźmi z mojej klasy, więcej niż to potrzebne, bo nawet z nimi kontaktu nie mam, a tu nagle na domówkę zapraszam je... :P
Co zrobilibyście na moim miejscu ?
W ym roku rodzice chcą tak samo jak w tamtym roku, w domu sami, bez nikogo, albo do filharmonii (nienawidzę tam czasu spędzać) albo wyjechać wtedy w góry (nie... :P). Ja najchętniej poszłabym na jakąś imprezę, ale albo nikt nie robi, albo jestem tak małoznana, że nikt mnie nie zaprasza, więc czy chcę czy nie muszę być z rodzicami.
No i najchętniej odpowiadałoby mi w domu jak ktoś, by przyszedł, bo tak samemu być to głupio... Jestem tylko ja, mama, tata, żadnego rodzeństwa, nikogo.
No i pytanie co robić? Bo ja nie chcę nigdzie wyjeżdżać, ani na żadną impezę iść w sensie filharmonia czy coś w tym stylu. Dobra, oni mogą iść, ale co ze mną? Samej w domu to głupio, a domówki nie zrobię bo nie mam kogo zaprosić, dobra, mam parę kol., ale w życiu domówki nie robiłam i nawet nie wiem jak, a te koleżanki co mm to chyba też nigdy nie robiły, a wogóle to kogo zaproszę? Nie mam ochoty spędzać czasu z ludźmi z mojej klasy, więcej niż to potrzebne, bo nawet z nimi kontaktu nie mam, a tu nagle na domówkę zapraszam je... :P
Co zrobilibyście na moim miejscu ?