Jak przekonać rodziców na jazdę konną?
A
Arya4.4k pkt
3.7k wyświetleń
Moi rodzice nie pozwalają mi na jazdę konną. Zaczęło się wtedy, gdy byłam w szkole podstawowej. Bardzo chciałam umieć jeździć na koniu, więc pojechaliśmy do najbliższej stadniny. Tam ogólnie coś rodzice zaczęli gadać, że jestem za niska, że nie dam rady wsiąść na tak wysokiego konia, że muszę urosnąć. No ok. Warunek spełniony, urosłam.
Dwa/trzy lata temu ponownie wróciłam do tematu i rodzice zaczęli mówić o jakiejś dziewczynie, która spadła z konia i tero do końca życia jest inwalidką, czy nawet umarła... Nie pamiętam. Ale gdyby tak patrzeć, to w każdym sporcie mogę sobie coś zrobić i do końca życia jeździć na wózku, więc wychodzi na to, że nie powinnam uprawiać sportu, ale ok.
Kolejny argument: stadnina jest położona w zbyt oddalonym miejscu. Nikt tam nie chodzi, jak ktos mnie zgwałci/zabije/porwie/okradnie to nikt inny mi nie pomoże... Cóż... wiadomo przecież, że stadnina musi być położona trochę dalej od miasta no, ale dobra...
Po dłuższych przekonywaniach zgodzili się na jazdę próbną. Tydzień w górach, hotel z możliwością nauki jazdy konnej. Podczas jednego z ćwiczeń niefortunne spadłam z konia i obiłam sobie mocno pupę. Poza tym żadnych obrażeń. Przez jakiś czas jeszcze koń ściągał wodze do siebie, ale później już było okej.
Po powrocie, decyzja rodziców: nie. Dlaczego? Bo jak koń mocniej szarpnie, to spadnę. Mam nabrać siły... Tyle, że ja mam tak, że jak nie mam żadnych zajęć, czy coś, to nie potrafię... Ja z jakąkolwiek nauką muszę mieć zajęcia, bo wtedy się poddaję, bo nie potrafię wytrwać, np. języki - potrzebuję zajęć dodatkowych, bo inaczej nie daję z siebie nic, by się nauczyć... Tak samo z jazdą konną: potrzebuję tych zajęć z jazdy konnej, by mieć motywację do ćwiczeń.
Myślałam, że chociaż ojciec stanie po mojej stronie, ale on nie. Mimo, że już kiedyś jeździł, mnie nie pozwala.
I nie rozumiem też kolejnej rzeczy: teraz wyjeżdżamy na wakacje i specjalnie szukają apartamentu z możliwością jazdy konnej. Dlaczego w takim razie wtedy mogę jeździć, a w swoim mieście już nie?
Jak przekonać rodziców? Naprawdę mi zależy... Przez tamten tydzień nauki czułam się szczęśliwa, wolna... Mimo krótkiego czasu bardzo przywiązałam się do konia. Pokochałam jazdę konną jeszcze bardziej...
Dwa/trzy lata temu ponownie wróciłam do tematu i rodzice zaczęli mówić o jakiejś dziewczynie, która spadła z konia i tero do końca życia jest inwalidką, czy nawet umarła... Nie pamiętam. Ale gdyby tak patrzeć, to w każdym sporcie mogę sobie coś zrobić i do końca życia jeździć na wózku, więc wychodzi na to, że nie powinnam uprawiać sportu, ale ok.
Kolejny argument: stadnina jest położona w zbyt oddalonym miejscu. Nikt tam nie chodzi, jak ktos mnie zgwałci/zabije/porwie/okradnie to nikt inny mi nie pomoże... Cóż... wiadomo przecież, że stadnina musi być położona trochę dalej od miasta no, ale dobra...
Po dłuższych przekonywaniach zgodzili się na jazdę próbną. Tydzień w górach, hotel z możliwością nauki jazdy konnej. Podczas jednego z ćwiczeń niefortunne spadłam z konia i obiłam sobie mocno pupę. Poza tym żadnych obrażeń. Przez jakiś czas jeszcze koń ściągał wodze do siebie, ale później już było okej.
Po powrocie, decyzja rodziców: nie. Dlaczego? Bo jak koń mocniej szarpnie, to spadnę. Mam nabrać siły... Tyle, że ja mam tak, że jak nie mam żadnych zajęć, czy coś, to nie potrafię... Ja z jakąkolwiek nauką muszę mieć zajęcia, bo wtedy się poddaję, bo nie potrafię wytrwać, np. języki - potrzebuję zajęć dodatkowych, bo inaczej nie daję z siebie nic, by się nauczyć... Tak samo z jazdą konną: potrzebuję tych zajęć z jazdy konnej, by mieć motywację do ćwiczeń.
Myślałam, że chociaż ojciec stanie po mojej stronie, ale on nie. Mimo, że już kiedyś jeździł, mnie nie pozwala.
I nie rozumiem też kolejnej rzeczy: teraz wyjeżdżamy na wakacje i specjalnie szukają apartamentu z możliwością jazdy konnej. Dlaczego w takim razie wtedy mogę jeździć, a w swoim mieście już nie?
Jak przekonać rodziców? Naprawdę mi zależy... Przez tamten tydzień nauki czułam się szczęśliwa, wolna... Mimo krótkiego czasu bardzo przywiązałam się do konia. Pokochałam jazdę konną jeszcze bardziej...