Jak przekonać rodziców żebyśmy mogli nocować...
S
SylwiaRoksana44 pkt
1.4k wyświetlenia
w weekendy u siebie nawzajem?
Hejka, miło mi tu was widzieć.
Mam nietypowy problem. Mam głupie 15 lat... Młoda jestem albo i nawet aż za młoda. Z chłopakiem jestem już prawie 6 miesięcy( będzie we wrześniu.), mogę dodać również, że jest on ode mnie o rok starszy(16l.) Mamy problem z rodzicami. Mianowicie chcemy w weekendy nocować u siebie nawet w oddzielnych pokojach i piętrach żeby rodzice o nas się nie martwili. W sumie raz u niego nocowałam i w oddzielnych pokojach, ale to była wyjątkowa sytuacja, ponieważ był koncert i nie miałam gdzie zanocować, a bardzo nam zależało na uczestniczeniu na tym koncercie. Zapomniałam dodać, że jego i mnie dzieli 25km... Niby się wydaje, że nie dużo, ale jego rodzice każą mu pracować i pomagać im. Tak samo cale wakacje pomagał im i pracował u wujka w warsztacie. Jedynie spotkaliśmy się raz na tydzień. Jego rodzice są z reguły, że on jest od pomagania i nic za to w zamian nie ma. Są po prostu dosyć surowi. Jego relacje rodziców też nie są zbyt dobre i mój chłopak na tym cierpi. Wiecie kończą się wakacje... Nie wiem jak teraz pogodzie szkole, bierzmowanie i spotkania... Właśnie chcielibyśmy po takich tygodniach nauki spotykać się na weekendy żeby razem spędzić czas na oglądaniu filmów, śmiania się itd.. Żeby nacieszyć się tą bliskością. Wierzę w siłę internetu i że pomożecie nam jak przekonać naszych rodziców na takie weekendowe spotkania.
Hejka, miło mi tu was widzieć.
Mam nietypowy problem. Mam głupie 15 lat... Młoda jestem albo i nawet aż za młoda. Z chłopakiem jestem już prawie 6 miesięcy( będzie we wrześniu.), mogę dodać również, że jest on ode mnie o rok starszy(16l.) Mamy problem z rodzicami. Mianowicie chcemy w weekendy nocować u siebie nawet w oddzielnych pokojach i piętrach żeby rodzice o nas się nie martwili. W sumie raz u niego nocowałam i w oddzielnych pokojach, ale to była wyjątkowa sytuacja, ponieważ był koncert i nie miałam gdzie zanocować, a bardzo nam zależało na uczestniczeniu na tym koncercie. Zapomniałam dodać, że jego i mnie dzieli 25km... Niby się wydaje, że nie dużo, ale jego rodzice każą mu pracować i pomagać im. Tak samo cale wakacje pomagał im i pracował u wujka w warsztacie. Jedynie spotkaliśmy się raz na tydzień. Jego rodzice są z reguły, że on jest od pomagania i nic za to w zamian nie ma. Są po prostu dosyć surowi. Jego relacje rodziców też nie są zbyt dobre i mój chłopak na tym cierpi. Wiecie kończą się wakacje... Nie wiem jak teraz pogodzie szkole, bierzmowanie i spotkania... Właśnie chcielibyśmy po takich tygodniach nauki spotykać się na weekendy żeby razem spędzić czas na oglądaniu filmów, śmiania się itd.. Żeby nacieszyć się tą bliskością. Wierzę w siłę internetu i że pomożecie nam jak przekonać naszych rodziców na takie weekendowe spotkania.