Mój ma bardzo dobra i skuteczna metodę. Kiedy widzimy że jest za krótko on przez najczęściej tydzień ćwiczy "sprzęt". W internecie znalazł technikę "start&stop". w skrócie chodzi o to by się marturbować po czym gdy już dochodzi musi chwycić go w czubku poniżej główki by nie strzelić. Trzymać kilka sek i ponowić kilka razy. Ważnym czynnikiem jest umiejętność wstrzymania. To jak z moczem. Jeśli ma słaby pęcherz to będzie trudniejsze lecz ćwiczenie czyni mistrza. Jak można pomoc kochanemu? Pobudzić go w różnoraki sposób do działania. Niestety nie można uprawiać seksu lecz efekty po ćwiczeniach będą murowane. Polecam :)