Niee... powiem Ci już wszystko jest praktycznie stracone, nie ma sensu tego flirtu dłużej kontynułowac.
Ta osoba zapewniła mnie, że przyjaźń ja satysfakcjonuję i chciała by, żeby poprostu na niej się wszystko opierało.
Uważam, że to co mogło mnie najlepszego w życiu spotkac, ominęło mnie wielkim krokiem.
Jako chłopak, dokładnie chłopak 16 letni, nie potrafie sobie poradzic, z tym jakże silnym uczuciem dla mnie.
Kiedy dowiedziałem się tego co pisałem kilka linijek wyżej, zemdlałem obudziałem się zaś po 3h.
Zależało mi an tej osobie, jak na żadnej dotychczas, swojej dziewczyny tak nie pokochałem, jak pokochałem ją.
Z wygladu dla mnie była najpiękniejszą istotą żyjacą na Ziemi, mimo iż spotykałem sie z ciągłymi krytykami ze strony kolegów :
"Chłopie, stac Cię na więcej niż tylko na nią "
"Człowieku ogarnij się, popatrz jak ona wygląda"
Najważniejsze jest to, aby zakochac się w jej wnętrzu, kiedy zaś to zrobiłem wizualnosc dla mnie nie stanowiła najmniejszego problemu.
Najwazniejsze, że mi się podobała.
Miałem hopla na jej punkcie nie spałem po nocach, nic nie jadłem, z 65 kg do 60 kg zjechałem, trudno mi się było otrząsnac od tej "tragedii", która wówczas mnie opętała, nie potrafiłem sobie z nią poradzic.
Teraz, zachowuję się jakby nic się nie stało, są momenty, w których zapominam o niej, ale to są naprawdę chwilę, które mogę policzyc na palcach u jednej ręki.
Przy nauce skupic się nie mogę myśle o niej wciąż, mimo iż od tego traumatycznego wydarzenia minął miesiąc, ja nadal odczuwam w środku, tak jak by to sie stało wczoraj.
Za każdym razem, kiedy zobacze jej imię i nazwisko, kiedy zobaczę, moją najlepszą przyjaciółkę o tym imieniu, to robi mi się naprawdę źle.
Przez nią straciłem zaufanie dla ludzi.
Przez nią straciłem wiare w siebie
Przez nią nie będę już umiał pokochac kogoś tak mocno, jak bym kochał ją.
Dlatego zaś spytałem was, czy znacie jakieś pomocne, sprawdzone sposoby.