Moja najlepsza randka odbyła się w ogrodzie botanicznym xd. Może to głupie, ale chłopak był tak cudowny... A to co się tam działo jest nie do opisania. A potem poszliśmy do zoo. Ogólnie uważam, że on popisał się inteligencją i kreatywnością wybierając takie miejsca. Najgorsza randka była dość dawno temu. Odbyła się ona w restauracji. Było sztywno, nudno. A na dodatek koleś chciał mnie upić. Jak wypiłam już trochę, to chciał mnie zaciągnąć na górę, ale jeszcze pijana nie byłam i się nie dałam. Natychmiast wyszłam. Jeśli chodzi o gafy to to było coś. Na wielu randkach działo się coś śmiesznego. Np. umówiłam się na randkę w ciemno. Poznałam kolesia w sieci. Mieliśmy spotkać się w parku. Przyszła jakaś dziewczyna. "Mój brat nas umówił. Marysia, tak?". Zdębiałam. Wyjaśniłam jej, że się umówiłam z jej bratem. Ona okazała się lesbijką, ale za to bardzo miłą. Teraz się kolegujemy. A na jednej randce, w ekskluzywnej restauracji, koleś puścił bąka xd. Mi też się wpadki zdarzały, ale wolałabym o tym nie opowiadać.