Danie sobie czasu tylko was od siebie jeszcze bardziej odsunie, nic magicznie samo z siebie nie wróci.
Zacznijcie robić razem coś nowego, ustalcie jakiś nowy cel, który każdemu z was da korzyści, np. bieganie czy chodzenie na treningi.
Pojedźcie też gdzieś razem na weekend albo na wycieczkę jednodniową, niech to będzie czas dla was.
Warto też spędzić razem wieczór i się poznawać, nawet tak, jakbyście się dopiero poznali. Zadawajcie sobie pytania, zaczynając nawet od pytania o ulubiony kolor, jak się jest razem już jakiś czas to się przestaje zwracać uwagę na takie rzeczy, a one się zmieniają, bo ludzie się zmieniają, porozmawiajcie o swoich potrzebach, dobrze by było je sobie wcześniej wypisać: czego oczekujecie od siebie. Dalej warto porozmawiać o swoich celach życiowych: w jakim punkcie życia planujecie być za rok - jako para i jako jednostki. I zastanówcie się, jak wasz związek może wpłynąć pozytywnie na realizację celów życiowych obojga z was.
Warto też powiedzieć sobie o tym, co złe - co was w sobie nawzajem denerwuje, jakie były najgorsze momenty, co kiedyś jedno powiedziało i zraniło tym drugie, a może o tym nie wie.
Przepracujcie na spokojnie to, co macie - to, co jest dobre i co jest złe. Do grupy dobrej dodajcie coś nowego (wspomniane wspólne uprawianie sportu czy co tam sobie wymyślicie), a nad złym pracujcie.
Czas płynie, samo się nic magicznie nie poprawi, a czasem wystarczy nawet jedna rozmowa, w której się szczerze powie, jak się czuje w tym związku i czego brak, a następnego dnia okazuje się, że wszystko jest do przejścia i właśnie wyrzucenie z siebie tego, co nam leży na sercu, było potrzebne.