Jakbyście reagowali, gdyby dziewczyny z klasy...
A
aniołekzrozkami9.1k pkt
757 wyświetleń
wam dogryzały (prawie wszystkie, tylko jedna zaufana)?
Nie ukrywam, że chodzi o mnie. Nie wiem co zrobiłam "koleżanką", z którymi kiedyś normalnie gadałam a teraz ciągle mnie obgadują, ale też jak przechodzę albo siedzę obok to ciągle rzucają zbędne komentarze.
Wypisują o mnie rzeczy na asku. Nawet napisały, że kiedyś każdy chciał się ze mną przyjaźnić a teraz żałują. Ja nie wiem o co im chodzi. Nadali mi jakąś ksywkę, która kompletnie do mnie nie pasuje.
Z chłopakami mam dobre kontakty i z jedną koleżanką, więc aż tak się nie załamuje, ale dzisiaj wróciłam wcześniej do domu, bo już nie mogłam wytrzymać.
Nie obchodzi mnie jakoś specjalnie ich zdanie, ale ja nie toleruję takiego świństwa.
Przekręcają moje słowa przeciwko mnie. I tak mam słabą psychikę, jestem raczej wrażliwą osobą. Ich komentarze są bez sensu. Kiedyś jak się "kolegowałyśmy", to mówiły zwykle pozytywy, a teraz wszystko, co gadały, to wychodzi na to, że albo kłamały, albo mówią tak specjlanie.
Czepiają się do wszystkiego, że byłam na diecie (ale nie odchudzającej tylko lekkostrawnej, tylko że one myślą że się odchudzam ciągle, a już dawno minęła dieta...), jak się maluję (jestem raczej naturalna, ale mówią na mnie plastik/tapeciara, bo kiedyś malowałam brwi, tylko że już tak nie robię, po za tym nie używam pudru, nic z tych rzeczy prócz tuszu, jasnej szarej kredki dla podkreślenia górnych rzęs). Nawet mają problem do tego, że czytam glamour -.-
Wymyślają różne bzdety. To jest takie dziecinne i niedojrzałe. Moja mama wyśmiewa ich komentarze i mówi, abym na nie nie reagowała. Tylko, że to jest trudne w praktyce, jeśli zwykle się miało przyjaciół przy sobie (teraz mam w innych szkołach).
Jeszcze zaczynają robić problem dotyczący mojej pasji - tańca.
Zazdrość i chamstwo, to ich główne cechy. Nie gadam z nimi od tygodnia i nagle stwierdziły, że jestem ich "wrogiem".
W tej grupce jest osoba, która kiedyś się ze mną przyjaźniła, ale z zazdrości (co było łatwo rozpoznać) nagadała mojej innej przyjaciółce (do dziś) różnych rzeczy (nieprawdziwych) o mnie i ja jej wybaczyłam, ale jak widać ludzie się zmieniają jedynie na gorsze (z wyjątkami).
Jak ignorować je, żeby nie wybuchać ani nie załamywać się?
Nie ukrywam, że chodzi o mnie. Nie wiem co zrobiłam "koleżanką", z którymi kiedyś normalnie gadałam a teraz ciągle mnie obgadują, ale też jak przechodzę albo siedzę obok to ciągle rzucają zbędne komentarze.
Wypisują o mnie rzeczy na asku. Nawet napisały, że kiedyś każdy chciał się ze mną przyjaźnić a teraz żałują. Ja nie wiem o co im chodzi. Nadali mi jakąś ksywkę, która kompletnie do mnie nie pasuje.
Z chłopakami mam dobre kontakty i z jedną koleżanką, więc aż tak się nie załamuje, ale dzisiaj wróciłam wcześniej do domu, bo już nie mogłam wytrzymać.
Nie obchodzi mnie jakoś specjalnie ich zdanie, ale ja nie toleruję takiego świństwa.
Przekręcają moje słowa przeciwko mnie. I tak mam słabą psychikę, jestem raczej wrażliwą osobą. Ich komentarze są bez sensu. Kiedyś jak się "kolegowałyśmy", to mówiły zwykle pozytywy, a teraz wszystko, co gadały, to wychodzi na to, że albo kłamały, albo mówią tak specjlanie.
Czepiają się do wszystkiego, że byłam na diecie (ale nie odchudzającej tylko lekkostrawnej, tylko że one myślą że się odchudzam ciągle, a już dawno minęła dieta...), jak się maluję (jestem raczej naturalna, ale mówią na mnie plastik/tapeciara, bo kiedyś malowałam brwi, tylko że już tak nie robię, po za tym nie używam pudru, nic z tych rzeczy prócz tuszu, jasnej szarej kredki dla podkreślenia górnych rzęs). Nawet mają problem do tego, że czytam glamour -.-
Wymyślają różne bzdety. To jest takie dziecinne i niedojrzałe. Moja mama wyśmiewa ich komentarze i mówi, abym na nie nie reagowała. Tylko, że to jest trudne w praktyce, jeśli zwykle się miało przyjaciół przy sobie (teraz mam w innych szkołach).
Jeszcze zaczynają robić problem dotyczący mojej pasji - tańca.
Zazdrość i chamstwo, to ich główne cechy. Nie gadam z nimi od tygodnia i nagle stwierdziły, że jestem ich "wrogiem".
W tej grupce jest osoba, która kiedyś się ze mną przyjaźniła, ale z zazdrości (co było łatwo rozpoznać) nagadała mojej innej przyjaciółce (do dziś) różnych rzeczy (nieprawdziwych) o mnie i ja jej wybaczyłam, ale jak widać ludzie się zmieniają jedynie na gorsze (z wyjątkami).
Jak ignorować je, żeby nie wybuchać ani nie załamywać się?