Jestem w dwuznacznej sytuacji pomocy !!!Bo...
S
Słodziutkka1.6k pkt
624 wyświetlenia
wszystko zaczeło sie kiedy to napisał do mnie brat cioteczny mojego kolegi Artur z pytaniem czy pójde z nim na studniówke(wg go nie znałam)ale ogólnie miałam ochotę iśc w tym roku na studniówkę.Ale jakos spotkalam sie z nim i pisalismy też sporo wiec się jako tako znaliśmy się dobrze.I to pisanie czasem wygładało jak by on chciał coś więcej do mnie.I przyszla studniowka przyjechał po mnie i potem zabralismy jego rodziców i było okej super się bawiłam ludzie z jego klasy tez zaje ze wszystkimi się super bawiłam.I myslalam że on jest taki jak wszyscy porostu typowy chłopak z poczuciem humoru ale się myliłam.On bardzo zachowywał i zachowuje się jak dziecko.Np juz mielismy wychodzic i staliśmy jeszcze bo czekalismy a on tak cały czas mnie łapał za wlosy czy gdzies i takie coś:"tiririri ,ciku,ciku" i tak z 20 min(jak czekaliśmy) i jeszcze mówil do mnie ze cały czas mnie podrywa.Albo caly czas jak piszemy na fb to mi się pyta nie zawiodłem cie,dałem rade(a od 100 juz minoł miesiac jak nie wiecej),dostane buziaczka(czyli :*) jakieś cio,niom,oki itp.Albo przed studniówka mowił mi jak mam się uczesac żebym pokreciła włosy i wyprostowała grzywke i makijąz też jakis lekki.No ja rozumiem ze może się bał że zrobie zle wrażenie na jego kolegach ale od kiedy to chłopaki takie zeczy mówiła(albo w raz w sobote mowił ze dzisaj będe u ciebie oki,-ja wtedy szłam do klubu,za tydzin znowu ale byłam chora) .Ja go bardzo lubię bo to naprawdę bardzo fajny,śmieszy i zabawny chłopak ale jako kolega i nawet prawie mojego wzrostu(byłam troszecze wyzsza na 100)I teraz niewiem jak wybrąc z tego bo nie che mu pisac że sory nic z tego nie będzie nic nie czuje itp.Ale jakos tak chcę podejśc na luzie i jak on by zaczoł ten temat o związku itp.to musze jakos z tego wybrnąc.Moze macie jakies pomysly i pomozecie mi,PROSZE!!!!Bo ja naprawdę nie chcr mu złamac serca bo by mi było przykro bo mam wrażenie że sie chłopak nakrecił.POMOCY!!!!!:)