Jesteście dobrze wyedukowani w sprawach seksu?
K
karenina1113.8k pkt
732 wyświetlenia
Jak myślicie? Potraficie rozmawiać o nim otwarcie z osobą, z którą sypiacie? Udajecie orgazm albo przyjemność, gdy jej nie ma?
Bo w sumie dzisiaj doszłam do wniosku, ze mam obeznanie. Oglądam sb wywiady i wykłady Joanny Keszki, bo ona tak mądrze gada, ale właściwie mówi same oczywiste rzeczy jak dla mnie, no może tam się znalazłoby kilka, o wibratorach, bo nad tym nigdy nie myślałam. Ale generalnie uważam się za dojrzałą seksualnie i świadomą osobę zarówno w teorii jaki i w praktyce i nie mówię tu o samym akcie seksualnym, tylko o wszystkim, co się składa na życie seksualne człowieka- podejście, pomysły, rozmowy, otwartość w opowiadaniu o swoich pragnieniach (to mam przede wszystkim na myśli, mówiąc o praktyce, bo samo sedno- stosunki to jeszcze może być zawsze lepiej :P) itd. Nie daję tłumić swojej seksualności, nie wstydzę się jej, a ponoć większość kobiet nawet współcześnie jest zahukane przez społeczeństwo i mity, że np. seks jest po to, by zadowalać faceta, kobieta ma spełniać fantazje faceta, ale o swoich nie mówić, bo jeśli opowiada o swoich fantazjach, jesli przyznaje się do masturbacji, jeśli lubi seks i chce mieć z niego przyjemnosć, to nazywana jest ladacznicą (łagodnie ujmując), no i tam takie różne mity ze średniowiecza, które wielu niedojrzałych i niedowartościowanych chłopców powiela.
Bo w sumie dzisiaj doszłam do wniosku, ze mam obeznanie. Oglądam sb wywiady i wykłady Joanny Keszki, bo ona tak mądrze gada, ale właściwie mówi same oczywiste rzeczy jak dla mnie, no może tam się znalazłoby kilka, o wibratorach, bo nad tym nigdy nie myślałam. Ale generalnie uważam się za dojrzałą seksualnie i świadomą osobę zarówno w teorii jaki i w praktyce i nie mówię tu o samym akcie seksualnym, tylko o wszystkim, co się składa na życie seksualne człowieka- podejście, pomysły, rozmowy, otwartość w opowiadaniu o swoich pragnieniach (to mam przede wszystkim na myśli, mówiąc o praktyce, bo samo sedno- stosunki to jeszcze może być zawsze lepiej :P) itd. Nie daję tłumić swojej seksualności, nie wstydzę się jej, a ponoć większość kobiet nawet współcześnie jest zahukane przez społeczeństwo i mity, że np. seks jest po to, by zadowalać faceta, kobieta ma spełniać fantazje faceta, ale o swoich nie mówić, bo jeśli opowiada o swoich fantazjach, jesli przyznaje się do masturbacji, jeśli lubi seks i chce mieć z niego przyjemnosć, to nazywana jest ladacznicą (łagodnie ujmując), no i tam takie różne mity ze średniowiecza, które wielu niedojrzałych i niedowartościowanych chłopców powiela.