Kiedy jeszcze byłam w starej szkole do naszej...
K
katiehard257 pkt
742 wyświetlenia
klasy doszedł pewnien chłopak. Na początku podobał się wszystkim oprócz mnie. On też podrywał wszystkie dziewczyny. Potem jakoś po około pół roku zaczął się podobać mi, kiedy wszystkim już przeszło >< Ale ja go pokochałam właśnie za charakter a nie tak jak inne laski za wygląd. W sumie między nami zawsze coś było, coś magicznego. Jak się potem okazało ja byłam w nim szaleńczo zakochana i on we mnie też, ale zawsze baliśmy się to sobie powiedzieć i nigdy nie byliśmy razem. Pewnego razu on zaproponował mi żebyśmy razem pojechali do innego miasta za granicę znienić szkołę. Oczywiście go wyśmiałam i nie zgodziłam się(sama nie wiem dlaczego xxxx ). Potem on odszedł. Ja też zmieniłam szkołe półtora roku po nim. ( w tym samym kraju ale w innym mieście). Ale o nim wtedy kompletnie już nie pamiętałam, myślałam że zapomniałam. Po pół roku bycia w nowej szkole (czyli po 2 latach nie widzenia się i nie pisania ) pewnego dnia do mnie napisał. I to chyba wtedy zrozumiałam że nie zapomnę o nim nigdy. Gdy zobaczyłam wiadomość na ekranie zrobiło mi się gorąco. Pisaliśmy ze sobą jakiś czas aż wreszcie postanowiliśmy że odwiedzę go w jego mieście ( miało to mieć charakter CZYSTO PRZYJACIELSKI i ja na kompletnie na nic nie liczyłam, bo wiedziałam że już od roku ma dziewczynę. Kiedy przyjechałam i go pierwszy raz zobaczyłam stanęłam jak wyryta i wiedziałam że nikogo już tak nigdy nie pokocham i że jest całym moim życiem. Ale oczywiście nic nie mówiłam i nie pokozywałam. Ale tam od początku działo się coś dziwnego między nami. Był cały czas ze mną, śmialiśmy się, wspominaliśmy stare dobre czasy, nie czuło się tej przerwy, czuliśmy jakbyśmy się widzieli wczoraj. Cały czas byli wokół nas jego przyjaciele i dziewczyna. Wieczorem mieliśmy iść wszyscy razem do klubu, więc zaczeliśmy trochę pić. Zaczął mnie przytulać, mówił że strasznie się cieszy że przyjechałam, zawsze oddalaliśmy się od innych. Jeździliśmy razem windą w której pocałował mnie pare razy w policzek i w usta(ale takie tylko cmok). Już wtedy nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Potem jak szliśmy do klubu znowu odłączyliśmy się od innych i jakoś tak w penym momecie powiedział- nie podchodź tak blisko bo cię pocałuję. Byłam totalnie w szoku, ale nic na to nie odpowiedziałam. Najgorsze jednak zaczęło się w klubie. Prawie cały czas tańczyliśmy razem meeega blisko, nawet nie powiem w jaki sposób. Kilka razy już czułam że możemy posunąć się o krok za daleko, bo widziałam że on chce mnie pocałować i mimo że dałabym za to wszystko robiłam uniik. Lecz w pewnym momencie już sama nie wiedziałam co się ze mną dzieje i pocałowaliśmy się. Była to najcudowniejsza chwila w moim życiu, chciałam w niej zostać na zawsze, ale musiałam się ogarnąć, bo 2 metry od nas stała jego dziewczyna !!! Wyrwałam się, powiedziałam że tak nie mogę i uciekłam do łazienki. Potem jak wracaliśmy z klubu oboje czuliśmy się jakoś nieswojo on mówił mi coś w stylu że jego związek z dziewczyną chyba się wypalił.Na drugi dzień wyjeżdżałam . Napisał mi potem że było super i że dziękuje za wszystko. Potem pytałam się go czy podzodził się z dziewczyną ( bo była mega zła) i powiedział że chyba tak. Strasznie mnie to zabolało. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć :// Proszę powiedzicie jak wy to widzicie - czy to była dla niego tylko głupia zabawa i nic nieznacząca przygoda czy ewidentnie on też coś do mnie poczuł/czuje tylko boi się i nie wie jak ma to wszystko rozegrać ze względu na opinie przyjaciół, odległość która nas dzieli itp…