Mam kolegę którego znam już dobry rok jak nie...
D
dArKa130020 pkt
621 wyświetleń
więcej. Na początku naszej znajomości wszystko układało się dobrze i zapowiadało się że będziemy razem. Spotykaliśmy się , dużo rozmawialiśmy i wg, nie kończyły nam się tematy. Kiedyś zaczęłam mieć wątpliwości co do tego że jeśli będziemy razem to będziemy szczęśliwi, sama nie wiem dlaczego, może nie wiedziałam po prostu czego chcę. A jemu naprawdę zależało.. mi też no ale chyba nie wystarczająco. Po tym wszystkim kontakt się urwał na pare miesięcy i to ja do niego napisałam pierwsza gdzieś końcem grudnia 2011 i od tego czasu kontaktowaliśmy się sporadycznie tylko na GG. Za każdy razem kiedy z nim pisałam moje uczucia odżywały no ale chyba nie mam już na co liczyć z jego strony.. I wczoraj napisał do mnie i tak pisaliśmy i pisaliśmy, zaczął mi się zwierzać , ja jemu.. Napisał że jest w klasie taka dziewczyna z którą kręcił już z pół roku ale ona miała chłopaka, ale ten chłopak ją olewał i wg, więc za przyjaźniła sie z nim , dogadywali się i wg.. spotykali się.. ale sprawy zaczęły zachodzić za daleko.. robili to czego nie powinni.. A jak ja to czytałam , co on mi pisze o tej dziewczynie , było mi bardzo przykro , a jeszcze bardziej bardziej było wtedy kiedy dowiedziałam sie że ona go wykorzystała żeby wzbudzić zazdrość z swoim chłopaku.. Nie mam odwagi teraz powiedzieć mu co do niego czuje, ponieważ on nie jest gotowy na takie rozmowy , przecież jeszcze dwa dni temu było dobrze i dowiedział się o tym.. Szkoda mi go, ale nie wiem co mam zrobić.. Jest zraniony i myślę że przez długi czas nie bd chciał nikogo mieć.. i nie wiem co robić... pomóżcie. proszę.