Mam taki nietypowy problem..:( Chodzi o to, ze...
Q
qwerty101106 pkt
1.7k wyświetlenia
jestem w drugiej klasie gimnazjum, i mam taką super wychowawczynie, tylko pozazdrościć, naprawdę.. Ona wszystkiego mnie nauczyła.. Jak nie zwracać uwagi na innych, jak nie przejmować się co inni o mnie mówią, a także pomogła w trudnych chwilach.. Zawsze wiedziała, kiedy jestem smutna, zawsze mi pomagała, wspierała i doradzała.. I problem w tym, ze ja w te wakacje wyjeżdżam, nie bedzie mnie w klasie przez ostatni rok w gimnazjum , nie bedzie ze mną wychowawczyni.. Strasznie to przezywam, nie che wyjeżdżać ze względu na nią. Po nocach płacze, ze za karę miesięcy bedzie to nasze ostatnie spotkanie, ze nigdy więcej jej juz nie zobaczę. Pewnie myślicie, ze jestem chora, też tak czasem mysle.. Czasami mam ochotę iść do psychologa, ale sama nie bede mogła pewnie jsc, a rodzicom nie mowie o takich rzeczach. Jak ja sobie mam poradzi , gdy juz jej nie bedzie? Kto bedzie mnie tak strasznie wspierał? Nie mogę sobie z tym poradzić.. Czy jest coś, co moze mi pomoc ? :( ( jestem dziewczyną) .