Miłość nieszczęśliwa...
S
sonerek20 pkt
598 wyświetleń
Było to tak... kiedy miałem lat, bodajże 10 zakochałem się (!) w pewnej dziewczynie... miłość dorastała w tym sensie że kiedy ją spotykałem przypadkowo coraz bardziej mi się podobała. Potem zacząłem chodzić do gimnazjum w którym też chodziła (!). Zaczęło się tak że na walentynki wysłalem jej kartkę w 1 klasie. Na tej kartce wyznałem jej miłość. To pozostało bez echa.
Potem napisałem jej maila (nie pytajcie skąd miałem adres) o tym jak ją kocham. Odpisała mi - ale nie tak jak chciałem. Powiedziała że nic z tego nie wyjdzie, i możemy być tylko przyjaciółmi. Podała mi numer gg i zaczęliśmy gadać. Zrazu miałem doła że nic nie czuje do mnie (choć widziałem że się za mną ogląda) i zaczęliśmy gadać na gg, potem spotkania, wyjazdy wspólne. W 3 klasie napisałem jeszcze raz do niej czy na serio chce chodzić bo szalenie w niej się kocham. No i powiedziała mi że nie że nic z tego nie będzie że nie mam sobie robić nadziei. Miałem doła przez 3 tygodnie. Nie mogłem się znaleźć w wśrod przyjaciół i wogóle. Potem zacząłem chodzić do klubu piłkarskiego i jakoś to wyszło. Chciałem zapomnieć, znaleść nową koleżankę, wyslałem nawet widomość na naszej klasie... ale żadna to nie była ta. Ciągle myśle o tamtej, nie moge zapomnieć. Jak na złość coraz bardziej mi sie ona podaoba, i jak na drugą złość widuje ją coraz częściej. Co mam zrobić ? Pomocy?
Potem napisałem jej maila (nie pytajcie skąd miałem adres) o tym jak ją kocham. Odpisała mi - ale nie tak jak chciałem. Powiedziała że nic z tego nie wyjdzie, i możemy być tylko przyjaciółmi. Podała mi numer gg i zaczęliśmy gadać. Zrazu miałem doła że nic nie czuje do mnie (choć widziałem że się za mną ogląda) i zaczęliśmy gadać na gg, potem spotkania, wyjazdy wspólne. W 3 klasie napisałem jeszcze raz do niej czy na serio chce chodzić bo szalenie w niej się kocham. No i powiedziała mi że nie że nic z tego nie będzie że nie mam sobie robić nadziei. Miałem doła przez 3 tygodnie. Nie mogłem się znaleźć w wśrod przyjaciół i wogóle. Potem zacząłem chodzić do klubu piłkarskiego i jakoś to wyszło. Chciałem zapomnieć, znaleść nową koleżankę, wyslałem nawet widomość na naszej klasie... ale żadna to nie była ta. Ciągle myśle o tamtej, nie moge zapomnieć. Jak na złość coraz bardziej mi sie ona podaoba, i jak na drugą złość widuje ją coraz częściej. Co mam zrobić ? Pomocy?