Na pielgrzymce poznałam fajnego chłopaka.Mana imię...
P
przygnebiona25 pkt
2.2k wyświetleń
Łukasz. za kumplowałam się z nim. Szczerze mówiąc bardzo mocno go polubiłam. Z Częstochowy wracałam pociągiem i gdy przyszłam na stacje on czekał na pociąg (był z koleżankami ze swojej grupy). no i mnie zawołał, i siedziałam z nimi i się śmialiśmy itp. potem w pociągu Łukasz siedział obok mnie ale nie cały czas bo musiał od czasu do czasu dać znak rodzicom że żyje. No i jak rozmawialiśmy to on zwrócił uwagę na moją bransoletkę. Był tam wizerunek Papieża Polaka. Patrząc się po prostu rozpłakał i ja Go przytuliłam. Potem Łukasz wytłumaczył nam dlaczego się rozpłakał. Po prostu był na spotkaniu z Papieżem a kilka tygodni później na Jego pogrzebie. A potem razem jedliśmy razem bułkę i udko kurczaka wędzonego;)i karmiłam go paluszkami. A jak śpiewaliśmy piosenkę "Przyjaciela mam" co przy słowach "co pociesza mnie gdy o jego ramię oprę się" on się o mnie oparł a ja o jego i tak przez dłuższy czas siedzieliśmy. Było tak strasznie miło. I jeszcze gdy dowiedziałam się że uczy się grać na gitarze po prostu mnie w sobie całkowicie rozkochał. i gdy dzisiaj z nim gadałam na lotnisku (chciałam się pożegnać bo wylatywałam do Anglii) to jak powiedziałam mu część to Łukasz mi odpowiedział "cześć kochanie". a potem powiedział "szkoda że wyjeżdżasz kotek". I potem w esemesie napisałam mu że tęsknie i że go kocham. a jak wysiadłam to napisałam mu "im dalej Ciebie tym bardziej tym bardziej tęsknie;*"
Ja nawet nie wiem jak on ma na nazwisko...
Wiem tylko że ma 21 lat (nie wygląda na tyle), a ja 13 (wyglądam na więcej).
Czy Łukasz naprawdę może coś do mnie czuć.
Boję się że stracę go, ale nie jako chłopaka tylko jako przyjaciela.
Ja nawet nie wiem jak on ma na nazwisko...
Wiem tylko że ma 21 lat (nie wygląda na tyle), a ja 13 (wyglądam na więcej).
Czy Łukasz naprawdę może coś do mnie czuć.
Boję się że stracę go, ale nie jako chłopaka tylko jako przyjaciela.