Nie mam już do nich siły ;/// Jak mam dotrzeć...
A
As5265 pkt
735 wyświetleń
do moich znajomych,żeby nie robili mi zdjęć bez mojej zgody?
Niektórzy z mojej klasy uwielbiają innym robić zdjęcia z zaskoczenia,może dla nich to jest zabawne ale ja np nie czuję się dobrze w takich sytuacjach,a do tych tępaków to wgl nie dociera! Dla mnie to nie jest zabawne,zwłaszcza,że proszę ich żeby tego nie robili ale oni na to że to żarty i że jestem sztywniarą,a czy tak trudno zrozumieć,że ja po prostu sobie NIE ŻYCZĘ? Albo próbują wmówić że żadnych zdjęć nie robią ale ja aż taka jeszcze ślepa nie jestem i widzę dobrze,co robią. Jak zachowują się normalnie,to ja z nimi też normalnie rozmawiam,ale jak przyjdzie co do czego,to już się dziwią że ze mną się trudno gada. Żarty żartami,ale ile można? Co oni chcą w ten sposób udowodnić? Nie potrafię na luzie rozmawiać z ludźmi,do których jestem uprzedzona,bo nie wiem czy mogę im zaufać i co im do łbów strzeli. Mówią,że to żarty i wg nich ja powinnam być tym niesamowicie rozbawiona,ale jakoś nie mogę. Szkoda mi się z nimi kłócić,zwłaszcza,że to ostatnia klasa,ale chyba nie mam innego wyjścia jak powiedzieć wychowawczyni,bo te ich żarty to już jednak przesada! Jak mogę o tym pogadać z wychowawcą aby nie wyjść na kabla tylko dać im coś do zrozumienia?
Niektórzy z mojej klasy uwielbiają innym robić zdjęcia z zaskoczenia,może dla nich to jest zabawne ale ja np nie czuję się dobrze w takich sytuacjach,a do tych tępaków to wgl nie dociera! Dla mnie to nie jest zabawne,zwłaszcza,że proszę ich żeby tego nie robili ale oni na to że to żarty i że jestem sztywniarą,a czy tak trudno zrozumieć,że ja po prostu sobie NIE ŻYCZĘ? Albo próbują wmówić że żadnych zdjęć nie robią ale ja aż taka jeszcze ślepa nie jestem i widzę dobrze,co robią. Jak zachowują się normalnie,to ja z nimi też normalnie rozmawiam,ale jak przyjdzie co do czego,to już się dziwią że ze mną się trudno gada. Żarty żartami,ale ile można? Co oni chcą w ten sposób udowodnić? Nie potrafię na luzie rozmawiać z ludźmi,do których jestem uprzedzona,bo nie wiem czy mogę im zaufać i co im do łbów strzeli. Mówią,że to żarty i wg nich ja powinnam być tym niesamowicie rozbawiona,ale jakoś nie mogę. Szkoda mi się z nimi kłócić,zwłaszcza,że to ostatnia klasa,ale chyba nie mam innego wyjścia jak powiedzieć wychowawczyni,bo te ich żarty to już jednak przesada! Jak mogę o tym pogadać z wychowawcą aby nie wyjść na kabla tylko dać im coś do zrozumienia?