Skoro dobrze Wam się już teraz układa - zdrada poszła lekko w niepamięć, chłopak nie stwarza podstaw do złości i stara się jak może, a jedynym problemem jest Twoja bezpodstawna zazdrość - zaakceptuj siebie i doceń to, że się stara.
Wiadomo, że każdy w takiej sytuacji nie miałby zbyt wiele zaufania do partnera.
Mimo wszystko on pracuje nad tym, żeby wszystko naprawić. Jeśli ciągle masz wątpliwości co do jego wierności, postaw sprawę jasno - wytłumacz mu, że nie chcesz żyć w kłamstwie i jeśli zdarzy mu się drugi raz coś z kimś innym, to definitywnie sam się pogrzebał. Pokaż, że chcesz, by mówił otwarcie o swoich uczuciach i hoduj w nim odwagę do tego, by potrafił się w razie czego przyznać.
Co do akceptacji siebie - Twoja zazdrość wynika też z tego, że w złym świetle stawiasz swoją osobę, a jego przesadnie idealizujesz. Każdy z nas ma wady, wy również na pewno je macie - w związku chodzi jednak o to, żeby się dopełniać, wspierać i sobie pomagać, a nie dołować i porównywać.
Jeśli masz możliwość zmiany w sobie czegoś, co poprawi Twoją samoocenę - zrób to. Nawet, jeśli miałaby to być jakaś dziwaczna decyzja typu: ścięcie sobie ukochanych włosów czy całkowita zmiana garderoby.
W momencie, kiedy pojawia się coś, czego nie możesz zmienić - zaakceptuj to.
Przykładem może być właśnie choroba. Zobacz, że on kocha Cię mimo tego, że ją masz i taką, jaką jesteś - widzi w Tobie coś wyjątkowego. Stań kiedyś przed lustrem i pomyśl dokładnie, jak wiele rzeczy w sobie masz wspaniałych i co on w Tobie tak bardzo ceni - albo go o to zapytaj!
Mówię to wszystko całkowicie z doświadczenia. Trwanie w takiej sytuacji nie ma zupełnie sensu i jeśli nie podejmiesz radykalnych środków żeby ją zmienić - nie uda się Wam razem przetrwać [a z tego co piszesz, to właśnie na tym Ci zależy, prawda?].