Nie wiem jak to wytłumaczyć ale wiem że to nie...
F
Farciarz974.1k pkt
2.4k wyświetleń
przypadek więc tak może od początku w sobote byłem na weselu i była zabawa że para młoda robi pociąg i oni prowadzą podróż poślubną i gdy prowadzący mówił a teraz jesteśmy np. w czechach i tańczymy polke i jak byliśmy w austri tańczyłem walca z taką pewną dziewczyną (24-26 lat więcej nie miała ja mam 14 lat ) która mi się spodobała rozmawialiśmy podczas tańca śmialiśmy się więc zabawa się skończyła tak min 1h później (22 00) pomyślałem że na oczepinach bym ją wylosował moja pierwsza myśl nie to niemożliwe żeby się tak trafiło więc była już 12 00 i nadszedł czas na oczepiny i okazało się że ona złapała welon a zadanie miała nie łatwe bo walczyło o niego ok 15 pań więc ja troche zdziwiony że go wylosowała pomyślałem a może mi się udać ale prędko odrzuciłem tę myśl przyszedł czas na krawat pana młodego i nie wiem jakim cudem go złapałem (a byłem na chyba ze 10 weselach i ani razu ) pomyślałem sobie tak że bóg sobie ze mnie jaja robi albo jakiś fart i wiecie co było później zabawy byle jakie i takie tam...... ale jedno co mnie najbardziej zastanawia to to że jakie szanse są na to że byłem ja i ta którą chciałem przed oczepinami marzyłem żeby być tylko z nią i akurat byłem ja i ona ale jeszcze jedna rzecz gdy ona wylosowała welon nabrałem takiego zapału takiej siły woli żeby tylko to wygrać czułem się może raz czy dwa tak w życiu czy czuliście się kiedyś tak jakby że nie wygraliście czegoś ale wiedzieliście na 100000% że wam się uda ??? a i tak mieliście nie wielkie szanse przypomnę jeszcze to może trochę głupio zabrzmi ale się pomodliłem do boga żeby udało mi się i tak się stało alb przypadek (choć wątpię) cud (raczej bóg by mnie nie wysłuchał ) nie wiem jak to napisać ale nabrałem tak jakby mocy no po prostu byłem tak silny że narzuciłem komuś moją wolę