Niedawno poznałam chłopaka, podobał mi się...
H
helpmee41 pkt
923 wyświetlenia
już od dłuższego czasu, ale byłam pewna, że u TAKIEGO nie mam najmniejszych szans, a jednak... Zacznę od początku. Mam 20 lat, On 22. Może zabrzmi banalnie, ale spotkaliśmy się w sklepie, uśmiechnął się do mnie, zagadał, potem zaproponował spotkanie. No właśnie...spotkanie... było cudownie i wiem, że Jemu też się bardzo podobało, śmialiśmy się, dużo rozmawialiśmy, to była jedna z najlepszych randek na jakich byłam. Tylko... po spotkaniu nie odezwał się do mnie... Dwa dni później sama do Niego napisałam, rozmowa się kleiła, było miło. Potem znowu cisza, nie odzywał się... Znowu odezwałam się pierwsza, pisaliśmy okrągłe 2 dni, po czym ponownie nic... Gdy byłam z moim psem na spacerze, przejeżdżał na mojej ulicy, widziałam, że spogląda w lusterko, by mnie zobaczyć... Nadal cisza... Postanowiłam, że tak nie może być, nie będę wiecznie pierwsza się do Niego odzywać, jest facetem , też powinien wykonać jakiś krok, nie chcę wyjść na desperatkę... Kilka dni temu znowu mijał mnie samochodem, znowu się na mnie patrzył... Nie wiem co mam myśleć... Nie chce mnie ? Nie spodobałam mu się ? Dlaczego, do cholery, się do mnie nie odzywa ? Nie jesteśmy dziećmi, nie powinniśmy mieć takich problemów. Proszę Was, pomóżcie mi Go zrozumieć, bo odchodzę od zmysłów. O co może mu chodzić ?!