Nieustanna miłość
P
patiden9 pkt
1.2k wyświetleń
Nim wreszcie się zdecydowałam napisać o moim problemie miłosnym, wcześniej wpadałam w nieustanne wahania. W końcu moja decyzja zapadła i wszystko wskazało na TAK !
5 klasa szkoły podstawowej - wakacje :
Byłam u kuzynki, kiedy do jej brata (Krzyśka) przyszedł jego kolega Marcin, wtedy Monika powiedziała, że on jest ładny, wyszłam z nią na podwórze iiii padłam z nóg, wstydziłam się, aż do tego stopnia, że schowałam się w szopce i nie chciałam z niej wyjść.. Minęło kilka minut i poszłam z nią do domu..
Iiii tak mijały lata, coraz częściej go widziałam, ponieważ co weekendy jeździłam do kuzynki. Kiedy tylko ja byłam u niej, on zawsze przychodził do mojego kuzyna.
Tak naprawdę nigdy ze sobą nie rozmawialiśmy. Za każdym razem, kiedy tylko go spotykałam moje życie na nowo się odmieniało, a serce jeszcze mocniej biło..
Byłam wtedy jeszcze w podstawówce, więc sądziłam, że taka dziewczynka nie może się zakochać, że jeszcze nie rozumie miłości, a to mogłam nazwać tylko zauroczeniem.. Myliłam się..
Nasze relacje nie ustępowały, nie ruszyły nawet do przodu..
A ja wciąż o nim myślałam..
Wakacje 2009 rok :
Miałam już 16 lat - przyszedł, zaczęłam się czerwienić, serce waliło nie ubłagalnie, w dodatku usiadł k. mnie na dworze na krześle plastikowym..Dopiero teraz zaczęliśmy normalnie konwersjować.. Najbardziej ból sprawiły mnie słowa :"to powiedz, że nie chcesz jechać.." tą odpowiedź usłyszałam, kiedy miałam już jechać do domu, bo tata po mnie przyjechał.. Pojechałam.. nawet nie wyobrażacie jaki, to był dla mnie ból..
Sierpień 2009 26 września :
Chyba musiałam mieć jakąś fazę, postanowiłam, że napiszę do niego list miłosny na nk, ale będe pod anonimowym nadawcą.. Napisałam.. tak minęło kilka miesięcy .. Nie odpisywał, nawet nie przeczytał.. Zapewne myślicie z kad ja, to wiem?
ponieważ on na naszej klasie już nie loguje się, zaniedbał te konto, tak jakby jego nigdy nie miał.. nawet nie usunął zdjęć swojej byłej dziewczyny z nk, mimo tego, iż od pół roku z nią nie chodzi..
wrzesień, październik, listopad 2009
do mojego kuzyna już nie przychodził, być może dlatego, że on pracuje i rzadko, kiedy bywa w domu, ale widywałam do na ulicy, czasem też prze okno od babci (moja bacia mieszka naprzeciw jego domu tzn. jego babci, ale oni tam przez jakiś czas mieszkali, aż do momentu, gdy się nie wyprowadzili).
Grudzień 2009
Marcin się wyprowadził do miasta (20 km od wioski, w której mieszka mój kuzyn i jego babcia).
2 Kwiecień
Nie widziałam go już 3 miesiące.. pozostaje mnie tylko taka cicha nadzieja, że zobaczę go w Święta wielkanocne, gdyż mam nadzieję, że on przyjedzie do swojej babci.
nie ukrywam, że z upragnieniem czekam do wakacji, gdyż jadę do kuzynki, tylko po to, by go zobaczyć..
Do dziś nie mogę przestać o nim myśleć, kiedy tylko mogę wypytuję kuzynke o niego, czy ma jakąś nowość i co słyszę ? - nie obce słowo : nie wiem..
jest mi ciężko.. gdyby nie ludzie, pewnie zamknęłabym się w swoim pokoju i nigdy z niego nie wychodziła..
Nie ma dnia bym nie uroniła choć jednej łzy.. Poprostu, czuję, że ja go kocham..
Kuzynka radzi mi bym o nim zapomniała, że nigdy nie będziemy razem, on nie zasługuje na mnie..
Ja już nie wiem, co mam robić..
Nie umiem o nim zapomnieć.. Gdyby nie on miałabym teraz mnóstwo chłopaków, których co chwilę odpycham od siebie.. Ale może, to i dobrze !? Bo jak można być z kimś, kogo się nie kocha !? ;>
5 klasa szkoły podstawowej - wakacje :
Byłam u kuzynki, kiedy do jej brata (Krzyśka) przyszedł jego kolega Marcin, wtedy Monika powiedziała, że on jest ładny, wyszłam z nią na podwórze iiii padłam z nóg, wstydziłam się, aż do tego stopnia, że schowałam się w szopce i nie chciałam z niej wyjść.. Minęło kilka minut i poszłam z nią do domu..
Iiii tak mijały lata, coraz częściej go widziałam, ponieważ co weekendy jeździłam do kuzynki. Kiedy tylko ja byłam u niej, on zawsze przychodził do mojego kuzyna.
Tak naprawdę nigdy ze sobą nie rozmawialiśmy. Za każdym razem, kiedy tylko go spotykałam moje życie na nowo się odmieniało, a serce jeszcze mocniej biło..
Byłam wtedy jeszcze w podstawówce, więc sądziłam, że taka dziewczynka nie może się zakochać, że jeszcze nie rozumie miłości, a to mogłam nazwać tylko zauroczeniem.. Myliłam się..
Nasze relacje nie ustępowały, nie ruszyły nawet do przodu..
A ja wciąż o nim myślałam..
Wakacje 2009 rok :
Miałam już 16 lat - przyszedł, zaczęłam się czerwienić, serce waliło nie ubłagalnie, w dodatku usiadł k. mnie na dworze na krześle plastikowym..Dopiero teraz zaczęliśmy normalnie konwersjować.. Najbardziej ból sprawiły mnie słowa :"to powiedz, że nie chcesz jechać.." tą odpowiedź usłyszałam, kiedy miałam już jechać do domu, bo tata po mnie przyjechał.. Pojechałam.. nawet nie wyobrażacie jaki, to był dla mnie ból..
Sierpień 2009 26 września :
Chyba musiałam mieć jakąś fazę, postanowiłam, że napiszę do niego list miłosny na nk, ale będe pod anonimowym nadawcą.. Napisałam.. tak minęło kilka miesięcy .. Nie odpisywał, nawet nie przeczytał.. Zapewne myślicie z kad ja, to wiem?
ponieważ on na naszej klasie już nie loguje się, zaniedbał te konto, tak jakby jego nigdy nie miał.. nawet nie usunął zdjęć swojej byłej dziewczyny z nk, mimo tego, iż od pół roku z nią nie chodzi..
wrzesień, październik, listopad 2009
do mojego kuzyna już nie przychodził, być może dlatego, że on pracuje i rzadko, kiedy bywa w domu, ale widywałam do na ulicy, czasem też prze okno od babci (moja bacia mieszka naprzeciw jego domu tzn. jego babci, ale oni tam przez jakiś czas mieszkali, aż do momentu, gdy się nie wyprowadzili).
Grudzień 2009
Marcin się wyprowadził do miasta (20 km od wioski, w której mieszka mój kuzyn i jego babcia).
2 Kwiecień
Nie widziałam go już 3 miesiące.. pozostaje mnie tylko taka cicha nadzieja, że zobaczę go w Święta wielkanocne, gdyż mam nadzieję, że on przyjedzie do swojej babci.
nie ukrywam, że z upragnieniem czekam do wakacji, gdyż jadę do kuzynki, tylko po to, by go zobaczyć..
Do dziś nie mogę przestać o nim myśleć, kiedy tylko mogę wypytuję kuzynke o niego, czy ma jakąś nowość i co słyszę ? - nie obce słowo : nie wiem..
jest mi ciężko.. gdyby nie ludzie, pewnie zamknęłabym się w swoim pokoju i nigdy z niego nie wychodziła..
Nie ma dnia bym nie uroniła choć jednej łzy.. Poprostu, czuję, że ja go kocham..
Kuzynka radzi mi bym o nim zapomniała, że nigdy nie będziemy razem, on nie zasługuje na mnie..
Ja już nie wiem, co mam robić..
Nie umiem o nim zapomnieć.. Gdyby nie on miałabym teraz mnóstwo chłopaków, których co chwilę odpycham od siebie.. Ale może, to i dobrze !? Bo jak można być z kimś, kogo się nie kocha !? ;>