O co mu chodzi?!
A
Alutka7 pkt
632 wyświetlenia
Na początku tego roku szkolnego poznałam fajnego chłopaka. Gadaliśmy, wychodziliśmy razem na zakupy, do kina, itd. Ogólnie rzecz ujmując przyjaźniliśmy się. Pewnego dnia usłyszał usłyszał, że podoba mi się pewien chłopak a nie chce im powiedzieć który, więc podszedł do mnie i zapytał używając swojego powalającego magnetycznego spojrzenia. Odpowiedziałam, że to on, ale poprosiłam by nie robił z tego jakiejś wielkiej afery, bo mi się co chwila podoba nowy chłopak, hormony i te sprawy... Odpowiedział, że to miło bo on też mnie lubi i może coś z tego wyjdzie. Wszystko było ok, nie zmienił swojego nastawienia do mnie, zachowywał się normalnie. Do czasu. Tydzień po tej rozmowie byliśmy na zakupach, miałam kupić pare rzeczy a on miał mi doradzać. W pewnym momencie strzelił tekst: "Nie obraź się, ale sądzę, że nic z tego nie będzie. Nie chcę mieć na razie dziewczyny w gimnazjum". Zrozumiałam. Odpuściłam sobie, chodź w sumie nawet nie próbowałam... Nic się nie działo. Przynajmniej do dziś. Na przerwie rozmawiałam z kolegami a ON podszedł do mnie i poprosił mnie na stronę. Zaczął coś mówić o tym, że "to nie jest towarzystwo dla mnie" i tym podobne a gdy zapytałam o co mu na prawdę chodzi odwrócił się na pięcie i poszedł gdzieś w tylko jemu znanym kierunku. Czy moglibyście mi powiedzieć o co mu mogło chodzić?