o co mu chodzi ???
P
PinkRubella979 pkt
479 wyświetleń
.
piszemy od początku wakacji, od kiedy się dowiedział ,że pójdę do jego szkoły. Powiedział, że wcześniej chciał napisać ale nie miał pretekstu. Potrafiliśmy pisać 3h (jak nie telefon to komputer) i nie kończyły się tematy. Potem ja się zapytałam czemu za każdą wiadomością wysyła :* on ,że po prostu i to tylko średnik i gwiazdka. Zapytał czemu ja nie wysyłam, na to ja że nic do Ciebie nie czuję i się jeszcze zakocham. To potem rozwiążę ten problem. Pisaliśmy do siebie na żarty kochanie, kotku, Kocham Cię itp. gadaliśmy o "różnych sprawach". Też tak dla żartu. Powiedział, że nie chce ze mną być , bo jestem świetną dziewczyną i że mnie zrani, bo wie że potrafi. Teraz nie gadamy tak często. Nie wiem czy się zakochałam, oby nie. Bez odwzajemnienia to beznadziejne uczucie. Na początku się broniłam... Dać sobie z nim spokój? Nie potrafię tak łatwo. On w kwietniu kończy szkołę i może to się skończy, nie wiem
ehhh... Nie wieżę też w miłość od pierwszego wejrzenia, więc to się nazbierało. Nie podoba mi się z wyglądu, chociaż nie jest zły tylko lubię z nim rozmawiać i spędzać czas. Chyba mnie poniekąd olał. Dziś normalnie podszedł zaczęliśmy gadać, śmiać się (stał blissko) Dodam, że ciągle przegląda mój profil na fb... może to nic nie oznacza. Do uczuć go nie zmuszę, ale na co te gierki? -,- TROCHĘ POMIESZAŁAM ;)
piszemy od początku wakacji, od kiedy się dowiedział ,że pójdę do jego szkoły. Powiedział, że wcześniej chciał napisać ale nie miał pretekstu. Potrafiliśmy pisać 3h (jak nie telefon to komputer) i nie kończyły się tematy. Potem ja się zapytałam czemu za każdą wiadomością wysyła :* on ,że po prostu i to tylko średnik i gwiazdka. Zapytał czemu ja nie wysyłam, na to ja że nic do Ciebie nie czuję i się jeszcze zakocham. To potem rozwiążę ten problem. Pisaliśmy do siebie na żarty kochanie, kotku, Kocham Cię itp. gadaliśmy o "różnych sprawach". Też tak dla żartu. Powiedział, że nie chce ze mną być , bo jestem świetną dziewczyną i że mnie zrani, bo wie że potrafi. Teraz nie gadamy tak często. Nie wiem czy się zakochałam, oby nie. Bez odwzajemnienia to beznadziejne uczucie. Na początku się broniłam... Dać sobie z nim spokój? Nie potrafię tak łatwo. On w kwietniu kończy szkołę i może to się skończy, nie wiem
ehhh... Nie wieżę też w miłość od pierwszego wejrzenia, więc to się nazbierało. Nie podoba mi się z wyglądu, chociaż nie jest zły tylko lubię z nim rozmawiać i spędzać czas. Chyba mnie poniekąd olał. Dziś normalnie podszedł zaczęliśmy gadać, śmiać się (stał blissko) Dodam, że ciągle przegląda mój profil na fb... może to nic nie oznacza. Do uczuć go nie zmuszę, ale na co te gierki? -,- TROCHĘ POMIESZAŁAM ;)